Jadąc na wyprawę - nawet kilkudniową - trzeba wszystkie bety gdzieś spakować. Plecak ze stelażem raczej się tu nie nada. Po to właśnie są sakwy, czyli torby, które przypinamy do roweru. Mogą być na bagażnik tylni lub przedni, pod kierownicę lub na przyczepce.
Przed zakupem sakw trzeba jednak zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Sakwy powinny być:
- nieprzemakalne
- praktyczne
- oraz tanie
Celowo nie wypisuję innych cech, gdyż dla mnie te były najważniejsze oraz tworzą wzajemnie się wykluczający trójkąt własności :)
Jeśli chcemy sakwy tanie, z pomocą przyjdzie allegro.pl gdzie można kupić sakwy tylnie już od 50zł za komplet. Jednak sakwy takie nie są nieprzemakalne mimo zapewnień sprzedających i nie nadają się one w żadnym wypadku na kilkudniowe oraz dłuższe trasy.
Jeśli chcemy sakwy praktyczne, również nie spełnimy kryterium taniości. Natomiast sakwy przemakalne, są jednocześnie niepraktyczne :)
Jednak istnieje coś co prawie spełnia powyższe kryteria i miałem już okazję się o tym przekonać. Mowa o sakwach firmy Crosso model DRY a wyglądają one tak:

Zostały mi one polecone przez ekipę narowerach.info o której pisałem w poprzednim poście. A dzięki uprzejmości Kuby, który specjalnie dla mnie je przywiózł i pożyczył, miałem okazję je wypróbować.
Oczywiście próba musiała zostać wykonana na trasie, z resztą na której padł mój rekord kilometrowy - 105km
Tym razem wybrałem się w weekend majowy wraz z innym rowerzystą (być może też sakwiarzem?) Filipem do Tenczynka koło Krzeszowic. Mimo iż nie planowałem wypraw między 1-3 maja ze względu na złe doświadczenia z poprzedniego roku (duży ruch nawet na mało uczęszczanych drogach) to jednak udało się zrobić długą i przyjemną trasę z dala od aut i ku mojemu zaskoczeniu w mało oblężonych przez weekendowych turystów miejscach.
Na końcu postu jak zwykle mapka oraz dane z licznika.
Wracając do sakw, model Crosso DRY w zbiorze sakw profesjonalnych oraz w zupełności nieprzemakalnych (tkanina powlekana PCV) jest chyba najtańszym wyborem.
Firma Crosso daje na nie 24 miesiące gwarancji. Te które pożyczyłem od Kuby właśnie mają około dwóch lat i dystans ponad 5000km na swoim koncie, a nadal są w dobrym stanie i pewnie przejadą kolejne tysiące kilometrów.
Być może zauważycie moją bezkrytyczność w tym postcie :D jest to jednak związane możliwością sponsoringu jaką daje firma Crosso. Ok więc żeby nie było, mały mankament który firma Crosso mogła by poprawić w kolejnych seriach (lub już poprawiła) mogą być szwy, które mogły by być wzmocnione. Nie jest to jednak dla mnie powód do rezygnacji z zakupu. Natomiast osoby dysponujące większym portfelem mogą zainteresować się innymi modelami sakw Crosso z materiału Cordura, które i tak są tańsze niż ich zagraniczne odpowiedniki.
Co do praktyczności, sakwy te są bardzo pojemne (60l) i mają bardzo fajne rolowane zamknięcie.
Na pierwszy rzut oka widać iż firma Crosso to organizacja typu "pasjonaci dla pasjonatów". Na stronie sklepu oprócz produktów, można znaleźć porady dla początkujących sakwiarzy oraz relacje z wypraw. Dlatego też od dziś adres Crosso wędruje do boxa linków po prawej stronie tego bloga.
Na koniec moje wrażenia z jazdy z tymi sakwami. Trzymały się bagażnika, nie telepotały się podczas jazdy, ani nie odpięły na wybojach. Pozostaję więc tylko dokonać zakupu.
A Kubie jeszcze raz oficjalnie bardzo dziękuję :) za sakwy i wszystkie porady, których część użyłem w tym wpisie.
Poniżej kilka zdjęć z wspomnianej wyprawy.
Dane z licznika:
Trip distance: 105,4 km
Trip time: 6 h 07 min
Average speed: 17,6 km/h
Max speed: 50,4 km/h
Temperature min: 18 st C
Temperature max: 34 st C
Calorie: 1624
Fat-burn 0,2 kg

0 komentarze:
Prześlij komentarz