<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207</id><updated>2011-11-28T00:48:29.456+01:00</updated><category term='puszcza'/><category term='eurovelo'/><category term='r4'/><category term='trasy rowerowe'/><category term='rower'/><category term='słowacja'/><category term='wyprawa'/><category term='niepołomice'/><title type='text'>Blog - Sławek Wójcicki</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>23</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-3075603295684404240</id><published>2011-11-03T22:37:00.005+01:00</published><updated>2011-11-12T21:46:11.229+01:00</updated><title type='text'>Dolomity 2011</title><content type='html'>Czy w życiu wszystko ma swój sens czy jest po prostu zbiegiem okoliczności? ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W lipcu 2010, wchodząc z Pawłem dość wcześnie rano na Rysy spotkaliśmy niejakiego Jarka Kardasza.   Pochwaliwszy się mu że mamy ślad GPS z robionego dzień wcześniej wejścia na Gerlach, poprosił mnie o wysłanie mu go mailem. W ten sposób uzyskałem adres Jarka i szybko po powrocie do domu wygooglałem że prowadzi on jedną w niewielu polskich stron o via ferratach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Via Ferrata czyli za wikipedią "droga wspinaczkowa ubezpieczona dla celów autoasekuracji liną stalową, stopniami, drabinkami i mostami". A po mojemu to coś pomiędzy wspinaczką skałkową a trekingiem po orlej perci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wtedy niewinnie zaświtało w głowie, że trzeba tego kiedyś spróbować...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pół roku później z Pawłem wybieraliśmy się na szkolenie lawinowe. Jednak z różnych powodów Paweł musiał z niego zrezygnować w ostatniej chwili. Zostałem sam na pastwę nieznanych mi osób ;) Być może to właśnie spowodowało, że poznałem kolejne kilka duszyczek, które przyczyniły się do tego że z końcem lipca 2011 wyruszyłem z Łukaszem i Adamem w Dolomity na via ferraty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak zwykle przygotowania do wyjazdu zeszły się na ostatnią chwilę. Będąc kompletnie bez pieniędzy czekałem, aż znajomi przywiozą mi zwróconą kaucję za wynajem mieszkania w Berlinie. Około 300euro które musiały starczyć na cały wyjazd. Ktoś pożyczył mi lonżę ferratową, ktoś inny czekan, a jeszcze inny resztę szpeju wspinaczkowego (HMSy i taśmy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrobione zakupy na całe 2 tygodnie spakowaliśmy do mojej niezniszczalnej, 19-letniej astry, która dzielnie przejechała na tej wyprawie prawie 3 tys. km. :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cały wyjazd przebiegł pod znakiem stawiania oporu. Misiek czyli Łukasz stawiał opór kopcąc nam fajkami od rana do nocy. Adam stawiał opór uciekając na zejściach na pół godziny do przodu. A ja stawiałem opór za kierownicą ograniczając prędkość do komfortowego dla mnie (i pewnie irytującego resztę) minimum ;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo ważna była komunikacja w górach gdyż duże przestrzenie powodowały rozproszenie głosu:&lt;br /&gt;Misiek: Sławek zaczekaj że kurwa.&lt;br /&gt;Sławek 100m dalej: Co? Nie słyszę cię...&lt;br /&gt;Misiek: A to spierdalaj!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... na dole ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sławek: Co tam krzyczałeś do mnie?&lt;br /&gt;Misiek: Żebyś zaczekał.&lt;br /&gt;Sławek: Zrozumiałem tylko że chcesz żebym spierdalał ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczęście ani wzajemny opór ani problemy komunikacyjne nie przeszkodziły nam zrealizować swoich celów i nie zwaśniły nas do siebie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej o wyjeździe można przeczytać w relacji Łukasza, tu:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://mountainadventure.weebly.com/dolomity.html"&gt;http://mountainadventure.weebly.com/dolomity.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;i tu:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://mountainadventure.weebly.com/alpy-julijskie.html"&gt;http://mountainadventure.weebly.com/alpy-julijskie.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast zdjęcia można zobaczyć tu: &lt;a href="https://picasaweb.google.com/111683690889104310134/Dolomity2011#slideshow/5649355822924985810"&gt;https://picasaweb.google.com/111683690889104310134/Dolomity2011#slideshow/5649355822924985810&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-3075603295684404240?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/3075603295684404240/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=3075603295684404240' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/3075603295684404240'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/3075603295684404240'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2011/11/dolomity-2011.html' title='Dolomity 2011'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-1665718194980882508</id><published>2010-12-27T19:29:00.003+01:00</published><updated>2010-12-27T19:46:33.004+01:00</updated><title type='text'>Dobry i tani serwis rowerowy w Krakowie</title><content type='html'>Stanisław Sobucki - serwis i sklep rowerowy&lt;br /&gt;ul. Mogilska 33&lt;br /&gt;31-545 Kraków&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;a href="http://www.rowerymogilska33.za.pl/index2.htm"&gt;http://www.rowerymogilska33.za.pl/index2.htm&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę tu zareklamować ponieważ trafiłem tam przez przypadek na dzień przed wyjazdem z sakwami. Panowie odratowali mój rower. Nie żebym go specjalnie serwisował na ostatnią chwilę. Rower był wcześniej w serwisie Secesja (OMIJAĆ!) i nic praktycznie nie zostało zrobione. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na mogilskiej starszy pan, również sakwiarz, zaopiekował się moim Unibikiem jak swoim, wymienił i wyregulował wszystko w pośpiechu bym zdążył na pociąg ale jednocześnie bardzo solidnie, a co najważniejsze jak na krakowskie warunki zapłaciłem śmieszne pieniądze!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego szczerze polecam !&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-1665718194980882508?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/1665718194980882508/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=1665718194980882508' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/1665718194980882508'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/1665718194980882508'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2010/12/dobry-i-tani-serwis-rowerowy-w-krakowie.html' title='Dobry i tani serwis rowerowy w Krakowie'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-913120989685735852</id><published>2010-06-30T22:12:00.003+02:00</published><updated>2010-06-30T22:15:18.208+02:00</updated><title type='text'>Korona Słowiańszczyzny</title><content type='html'>I znów w podróży :) Tym razem po krajach słowiańskich. Zapraszam na bloga wyprawy który będziemy starać się aktualizować na trasie. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;a href="http://korona.oz.pl/"&gt;http://korona.oz.pl/&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-913120989685735852?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/913120989685735852/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=913120989685735852' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/913120989685735852'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/913120989685735852'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2010/06/korona-sowianszczyzny.html' title='Korona Słowiańszczyzny'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-2206241486345195832</id><published>2010-04-29T19:58:00.006+02:00</published><updated>2010-04-29T22:28:38.469+02:00</updated><title type='text'>Przygodo, przygodo!</title><content type='html'>Około rok temu wracając z przejażdżki rowerowej dostrzegłem zmierzających do Krakowa dwoje sakwiarzy. Powiedziałem oczywiście "Cześć" oni odpowiedzieli "Hi" i tyle. Potem troszkę żałowałem, że nie zagadałem coś więcej, nie zaprosiłem ich do domu, nie postawiłem obiadu, nie uraczyłem dobrym słowem, nie pokazałem okolicy... Ale przyrzekłem sobie, że kolejny raz będąc w takiej sytuacji, nie przegapię okazji by zdobyć się na otwartość wobec podróżujących - w końcu tyle się mówi, że jadąc na wschód wszędzie witanym się jest z otwartymi rękami a nasz zachód to taki obmierzły :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracałem dziś rowerem z uczelni. I całe szczęście, że przesiadłem się z komunikacji miejskiej na rower, bo jak wiadomo rower niesie za sobą same przygody, nawet na takim nudnym odcinku jak dojazd z centrum do domu :) Przedzierając się między samochodami zastanawiałem się czy w znudzonym, choć ukochanym Krakowie może mnie coś jeszcze zaskoczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dojeżdżam do kolejnych świateł. I widzę w oddali rowerzystę. Pierwsza myśl to oczywiście wyprzedzić na moim single-speed (rowerze jednobiegowym) :) Ale nagle z za samochodów wyłaniają się piękne czerwone sakwy (ORTLIEB). Dojeżdżam i krzyczę cześć sakwiarzu dokąd jedziesz a po chwili to samo po angielsku. - Na Ukrainę. - A potem ? - Władywostok... Na tą wieść moja twarz się ogromnie rozpromieniła i krzyczałem dalej musisz ze mną zjeść pizze! Matthias nie protestował :D &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dojechaliśmy do &lt;a href="http://www.magillo.pl/"&gt;Magillo&lt;/a&gt; zjedliśmy dużą salami, wypiliśmy Żywca noi gadaliśmy dość długo o podróżach. Przede wszystkim tych odbytych przez Matthias'a. A było trochę tego, obie Ameryki, Bliski i Daleki Wschód, Europa a jakże oraz Australia. Niezły zawodnik ma za sobą i wyprawy 3 miesięczne i 2 letnie :) Pewnie powiecie milioner :D Nic z tych rzeczy pracuje, dorabia i potem jedzie, na jednej półtora-rocznej wyprawie wydał 12 tyś. DM.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wymieniliśmy się adresami... mam dostać kartkę z trasy, więc i ja pewnie też wyślę. A to już druga moja obiecana kartka z dalekiej podróży bo pierwszą mam dostać od &lt;a href="http://www.ku-sloncu.org/jedwabnyszlak/"&gt;Robba i Ani&lt;/a&gt; z Jedwabnego Szlaku :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ruszyliśmy w stronę Gdowa przez Chorągwicę, najwyższy punkt w okolicy, by zobaczyć panoramę Beskidów i Krakowa. I nawet tak "oblatanemu" podróżnikowi panorama się podobała :) I ten niesamowity efekt gdy jedzie się wzgórzem a po jednej stronie płasko jak stół po horyzont a po drugiej beskidzkie tysiączniki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed Gdowem się rozstaliśmy Matthias ku przygodzie na wschód a ja do domu z uśmiechem od ucha do ucha bo taki to był niesamowity dzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powodzenia, szerokiej drogi! :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/S9nog-aldBI/AAAAAAAAEc0/bWTnrWHKb78/s1600/IMG_1917.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/S9nog-aldBI/AAAAAAAAEc0/bWTnrWHKb78/s320/IMG_1917.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5465655275998770194" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/S9nogeMvFEI/AAAAAAAAEcs/bzl_HeiKilM/s1600/IMG_1911.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/S9nogeMvFEI/AAAAAAAAEcs/bzl_HeiKilM/s320/IMG_1911.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5465655267350746178" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/S9nof1DWZKI/AAAAAAAAEck/GIQiM1QhitU/s1600/IMG_1908.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/S9nof1DWZKI/AAAAAAAAEck/GIQiM1QhitU/s320/IMG_1908.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5465655256305525922" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-2206241486345195832?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/2206241486345195832/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=2206241486345195832' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/2206241486345195832'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/2206241486345195832'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2010/04/przygodo-przygodo.html' title='Przygodo, przygodo!'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/S9nog-aldBI/AAAAAAAAEc0/bWTnrWHKb78/s72-c/IMG_1917.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-8251936748520267243</id><published>2010-04-03T12:42:00.008+02:00</published><updated>2010-04-07T09:43:51.024+02:00</updated><title type='text'>Jerusalem</title><content type='html'>&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/3irAUL3B0y8&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/3irAUL3B0y8&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Przez ostatni tydzień obserwujemy i wspominamy wydarzenia, które miały miejsce w tym właśnie mieście. Mieście niezwykłym gdzie ścierają się 3 największe religie tego świata oraz niezliczona ilość ich wyznań. W samej Bazylice Grobu Świętego, która jest dziś odwiedzana, "urzęduje" 6 wyznań chrześcijańskich (Kościół rzymskokatolicki, grekoprawosławny, ormiański, syryjski, koptyjski i abisyński).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale przecież nie po to zacząłem ten wpis aby opisywać Jerusalem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Niedzielę Palmową używając Facebook'a napisał do mnie pewien palestyński sklepikarz poznany w Bethlehem - mieście oddalonym o 9km od Jerozolimy. A rozmowa wyglądała tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozmowa z dnia 28 marzec 2010:&lt;br /&gt;(18:38:42) George H.: hi&lt;br /&gt;(18:38:48) George H.: nice to see you here&lt;br /&gt;(18:39:25) Sławomir Wójcicki: hi George&lt;br /&gt;(18:39:57) George H.: witamy&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;dalej rozmowa już przetłumaczona&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Sławomir: Również miło Cię widzieć, co słychać w Bethlehem? Czy wszystko w porządku czy polepsza się czy pogarsza?&lt;br /&gt;George: Próbowaliśmy dziś jechać do Jerusalem na Niedzielę Palmową.&lt;br /&gt;Sławomir: ok, czyli w dalszym ciągu problemy z murem ? &lt;br /&gt;George: tak, ponieważ jesteśmy terrorystami&lt;br /&gt;George: sytuacja pogarsza się wojska izraelskie strzelają do nas gazem i biją nas&lt;br /&gt;George: 52 arabskich chrześcijan z Bethlehem zostało pobitych&lt;br /&gt;George: Ponieważ jesteśmy terrorystami... &lt;br /&gt;Sławomir: Nie wiem jak wam mogę pomóc, staram się mówić wszystkim wokoło że Arabowie to mili ludzie i nie są terrorystami ponieważ poznałem Ciebie i to wiem&lt;br /&gt;George: Jeśli jesteś pewien tego że jesteśmy mili&lt;br /&gt;George: i jeśli to mówisz ludziom wokół ciebie &lt;br /&gt;George: to wspaniale&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;George jest palestyńskim chrześcijaninem. Ma dwie córki w wieku szkolnym. W jego sklepie kupowaliśmy piwo i orzeszki, kawę internet lody i polskie radio dostawaliśmy za darmo :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc to tyle... Zostawiam bez komentarza do własnych przemyśleń. Poniekąd z podróżami i spotykanymi ludźmi związanych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla niewtajemniczonych krótka notka o murze&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/S7ckAZe9tgI/AAAAAAAAEbI/4MNRhzSIKeI/s1600/00223.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/S7ckAZe9tgI/AAAAAAAAEbI/4MNRhzSIKeI/s200/00223.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5455869062842004994" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Część muru oddzielającego Izrael od palestyńskiego Zachodniego Brzegu.&lt;br /&gt;Państwo Izraelskie buduje na koszt własny kilkuset kilometrowy mur oddzielający Palestynę od Izraela. Izraelici mogą przekraczać mur w obie strony natomiast Palestyńczycy nie mogą wjechać na teren Izraela. W efekcie mieszkańcy Betlejem, które znajduje się w części Palestyńskiej, nie mogą wyjechać do oddalonej 9 km Jerozolimy. My jako turyści przekraczaliśmy mur podróżując między tymi miastami kilkakrotnie. Zawsze byliśmy poddawani kontroli paszportowej przez wojska izraelskie, natomiast sam mur jest wyposażony w kolczatki, zasieki, snajperów, a widoczna na zdjęciu metalowa brama wyposażona w chowane w drodze kolczatki oraz dwa punkty kontrolne w każdą stronę. Fotografowanie muru jest zabronione pod karą aresztu w przypadku turystów a nawet ostrzelania w przypadku fotografowania przez Palestyńczyków :/&lt;/blockquote&gt; Polecam filmik ze zdjęciami muru &lt;a href="http://pl.youtube.com/watch?v=HMyjywN-8Ac"&gt;http://pl.youtube.com/watch?v=HMyjywN-8Ac&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-8251936748520267243?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/8251936748520267243/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=8251936748520267243' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/8251936748520267243'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/8251936748520267243'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2010/04/jerusalem.html' title='Jerusalem'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/S7ckAZe9tgI/AAAAAAAAEbI/4MNRhzSIKeI/s72-c/00223.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-7012424021165799748</id><published>2009-12-23T23:36:00.011+01:00</published><updated>2009-12-27T18:40:08.606+01:00</updated><title type='text'>Rowerowanie zimą</title><content type='html'>"...w podróży najważniejsze jest mieć czas, nawet czas jest ważniejszy niż pieniądze [...] im więcej ma się czasu tym spokojniej się wszystko robi..."&lt;br /&gt;To słowa podróżnika Robba Maciąga z audycji radiowej, którą można posłuchać tutaj -&gt; &lt;a href="http://www.ku-sloncu.org/takie-sobie-radio/"&gt;http://www.ku-sloncu.org/takie-sobie-radio/&lt;/a&gt; Polecam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ostatni poniedziałek miałem właśnie czas i postanowiłem go wykorzystać na nieco dłuższe rowerowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako, że za oknem -5 st. C oraz pełno śniegu, wykorzystać do tego celu musiałem stary rower, który trzeba było wcześniej doprowadzić do stanu używalności. Zamiast wymieniać wszystkie komponenty na nowe, poodkręcałem wszystko (przerzutki, hamulce, linki, pancerze, manetki) i zostawiłem jeden hamulec. Trzeba było również skrócić łańcuch ponieważ nie było już przerzutek. Pomógł mi w tym Waxmund, który pożyczył mi rozkuwacz łańcucha. Rower zrobił się jednobiegowy (singlespeed) ale nie planowałem jazdy po górkach. Można więc było ruszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ktoś powie "o tej porze roku na rowerze to szaleństwo", ale odpowiednia dieta, w miarę rozsądny strój oraz odrobina pozytywnego myślenia i można zrobić z zimowej rowerowej wycieczki bardzo przyjemny wypad.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pod słowem dieta kryje się czosnek, który wzmacnia odporność, ale jeść go trzeba przez jakiś czas w miarę systematycznie by odporność rzeczywiście wzmocnić. Druga rzecz to witamina C, której największym naturalnym źródłem jest dzika róża. Ja do herbatki piję sok z takiej właśnie dzikiej róży. Te dwie rzeczy mają mnie chronić przed grypą i przeziębieniem, które mogą dopaść w okresie zimowym po dużym wysiłku fizycznym i osłabieniu organizmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o ubiór to powinien być tak dobrany by przy danej temperaturze podczas jazdy nie było zbyt zimno ani zbyt gorąco. Jest to dosyć trudne do osiągnięcia ale próbując różnych kombinacji strojów w różnych temperaturach można wypracować swoje optimum. Mój strój wygląda tak:&lt;br /&gt;- grube narciarskie skarpetki&lt;br /&gt;- zimowe buty z membraną &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Gore-Tex"&gt;Gore-Tex&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- bawełniane kalesony&lt;br /&gt;- krótkie spodenki - mają chronić przed zmarznięciem pupy ;)&lt;br /&gt;- długie spodnie dresowe&lt;br /&gt;- podkoszulek termoaktywny - &lt;a href="http://www.bieliznatermoaktywna.pl/c46-bielizna_termoaktywna_craft_bielizna_craft_pro_zero_extreme_meska.htm"&gt;Craft&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- podkoszulek bawełniany&lt;br /&gt;- cienki polar&lt;br /&gt;- kurtka zimowa&lt;br /&gt;- kominiarka&lt;br /&gt;- czapka zimowa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taki strój pozwalał mi czuć się w miarę komfortowo podczas 5 h jazdy. Na początku podczas podjazdów lub też szybszego tempa pociłem się. Na dłuższą metę takie pocenie mogło by doprowadzić do wyziębienia organizmu. Sprawdza się tu jednak podkoszulek termoaktywny, który odprowadza ze skóry pot na zewnątrz sprawiając, że skóra jest sucha. Po około dwóch godzinach jazdy, organizm przyzwyczaja się do nowych warunków i przestaję się w ogóle pocić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obrałem trasę (znów) do Puszczy Niepołomickiej, ponieważ spodziewałem się tam spokoju i ładnych zimowych krajobrazów. Tak też właśnie było. Mam czas, nigdzie się nie spieszę. W Niepołomicach obserwuję ten przedświąteczny ruch. Dzieci wracają ze szkoły dorośli robią zakupy. Sporo osób również do sklepu podjeżdża na rowerze, mimo tej niskiej temperatury. Jednak w takich małych miejscowościach rower pełni funkcję narzędzia, jest środkiem transportu czynnym przez cały rok. To tylko w dużych miastach ludzie używają rowerów w celach rekreacyjnych i tylko w sezonie, natomiast do tesco i tak zawsze jadą autem, bo szybciej? Tylko po co ten pośpiech...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy dojechałem do końca puszczy i chciałem kupić coś do jedzenia, zorientowałem się że nie mam przy sobie pieniędzy. :) Powrót na pusty żołądek już nie należał do najprzyjemniejszych ale jakoś się "doczołgałem" do domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://knp.ae.krakow.pl/~bierb/upload/2009/12/puszcza/20091221154.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://knp.ae.krakow.pl/~bierb/upload/2009/12/puszcza/20091221154.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://knp.ae.krakow.pl/~bierb/upload/2009/12/puszcza/20091221155.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://knp.ae.krakow.pl/~bierb/upload/2009/12/puszcza/20091221155.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://knp.ae.krakow.pl/~bierb/upload/2009/12/puszcza/20091221153.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://knp.ae.krakow.pl/~bierb/upload/2009/12/puszcza/20091221153.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://knp.ae.krakow.pl/~bierb/upload/2009/12/puszcza/20091221149.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://knp.ae.krakow.pl/~bierb/upload/2009/12/puszcza/20091221149.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-7012424021165799748?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/7012424021165799748/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=7012424021165799748' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/7012424021165799748'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/7012424021165799748'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2009/12/rowerowanie-zima.html' title='Rowerowanie zimą'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-2105199369114327013</id><published>2009-10-23T21:05:00.006+02:00</published><updated>2009-10-23T23:32:57.911+02:00</updated><title type='text'>Trzy przełęcze</title><content type='html'>Już od dłuższego czasu chodziła mi po głowie &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Prze%C5%82%C4%99cz_S%C5%82opnicka"&gt;Przełęcz Słopnicka&lt;/a&gt;, wspomniana już wcześniej na blogu &lt;a href="http://swojcicki.blogspot.com/2009/04/portal-bikemapnet.html"&gt;w tym miejscu&lt;/a&gt;. Jednak za każdym razem, gdy miałem się tam udać (rowerem oczywiście) coś w ostatniej chwili przeszkadzało mi w tym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W końcu pomysł udało się zrealizować w słoneczną, wrześniową niedzielę. Na wycieczkę wyciągnąłem &lt;a href="http://antoniotalega.blogspot.com/"&gt;Antka&lt;/a&gt;. Antek był po chorobie a przed nami (wg. Google Maps) kreowała się 150-cio kilometrowa trasa. Dlatego też, mieliśmy się nie przeforsowywać i odpuścić przełęcz jeśli forma Antka okazałaby się kiepska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIfXRVE-tI/AAAAAAAADns/iyLbQbFVTLA/s1600-h/IMG_1359.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 180px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIfXRVE-tI/AAAAAAAADns/iyLbQbFVTLA/s320/IMG_1359.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395909788192537298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ruszyliśmy we mgle o 8. Przez Chorągwicę, po ponad godzinie, dotarliśmy do Gdowa, gdzie zrobiliśmy zakupy, a ja zjadłem śniadanie. Pierwsze 25 km na pusty żołądek bardzo mi odpowiada :) Po tym śniadanku kolejne 25km pedałowania i po 3 godzinach jesteśmy jesteśmy już w miejscowości &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Szczyrzyc"&gt;Szczyrzyc&lt;/a&gt;, słynnej z klasztoru Cystersów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIfXpd8Z5I/AAAAAAAADn0/4MX8M5Ific0/s1600-h/IMG_1363.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIfXpd8Z5I/AAAAAAAADn0/4MX8M5Ific0/s320/IMG_1363.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395909794672174994" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trafiliśmy akurat na końcówkę Mszy Św. więc w pobliżu zjedliśmy drugie śniadanie i czekaliśmy, aż wszyscy wyjdą z kościoła by móc pozwiedzać. Kolejnym celem był słynny Tymbark, gdzie miała zapaść decyzja o dalszej jeździe lub powrocie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIfXn0TDbI/AAAAAAAADn8/yHX3TI-_hmg/s1600-h/IMG_1367.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIfXn0TDbI/AAAAAAAADn8/yHX3TI-_hmg/s320/IMG_1367.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395909794229063090" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zakupie soczków i zrobieniu pamiątkowego zdjęcia, postanowiliśmy jechać dalej. Pomogła nam w tym postanowieniu sportowa dusza Antka, która nie umiała się poddać i która twierdziła, iż mimo lekkiego zmęczenia nóg czuje się świetnie i ma mnóstwo sił. Oczywiście jak mogłem się temu sprzeciwić? :) Przełęcz kusiła mnie również, lecz jak się później okazało, sprzeciwić się powinienem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIfX-3d3cI/AAAAAAAADoE/UX7eYgtsLRs/s1600-h/IMG_1375.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIfX-3d3cI/AAAAAAAADoE/UX7eYgtsLRs/s320/IMG_1375.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395909800416370114" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka kilometrów za Tymbarkiem, na początku podjazdu zrobiliśmy postój energetyczny przy sklepie. Po uzupełnieniu niezbędnych kalorii, ruszyliśmy w stronę przełęczy, której podjazd był niesamowicie malowniczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIfYM9Gv_I/AAAAAAAADoM/ly6Sn60kEBw/s1600-h/IMG_1383.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIfYM9Gv_I/AAAAAAAADoM/ly6Sn60kEBw/s320/IMG_1383.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395909804198117362" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIgaoLvnqI/AAAAAAAADoU/2Mh_flh8Zm4/s1600-h/IMG_1388.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIgaoLvnqI/AAAAAAAADoU/2Mh_flh8Zm4/s320/IMG_1388.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395910945378639522" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na górze z wysokości 759 m n.p.m. mogliśmy podziwiać piękne widoki, gdyż przełęcz nie jest zalesiona. Po krótkim odpoczynku oraz sesji zdjęciowej ruszyliśmy na długi (7km) i szybki zjazd do Kamienicy, skąd wreszcie zaczęliśmy wracać w stronę Krakowa. W tym momencie Antka dopadł pierwszy kryzys (po 90km). Nogi nie chciały już pedałować, więc zwalniliśmy maksymalnie i powolutku przesuwaliśmy się do przodu, jadąc 10km/h i fotografując przydrożne grzyby ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIgajLrGmI/AAAAAAAADoc/hg9t4d4d1Cw/s1600-h/IMG_1394.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIgajLrGmI/AAAAAAAADoc/hg9t4d4d1Cw/s320/IMG_1394.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395910944036166242" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIga7eEtMI/AAAAAAAADok/0gLbQgjJiIw/s1600-h/IMG_1397.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIga7eEtMI/AAAAAAAADok/0gLbQgjJiIw/s320/IMG_1397.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395910950555792578" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak właśnie z wieloma przerwami (w tym jedną na jedzenie) dotarliśmy na Przełęcz Przysłop Lubomierski (750 m n.p.m.) Przełęcze mają to do siebie, że po podjeździe jest zjazd :) A że jechaliśmy na północ, zjazdy były dłuższe niż podjazdy. Dlatego też z Przysłopu do Mszany Dolnej mogliśmy dojechać praktycznie bez pedałowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIgbLOi0cI/AAAAAAAADos/jkbjFLJrPSQ/s1600-h/IMG_1398.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIgbLOi0cI/AAAAAAAADos/jkbjFLJrPSQ/s320/IMG_1398.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395910954785624514" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Mszanie kolejny odpoczynek, i pytanie czy jedziemy dalej czy załatwiamy transport samochodowy, lub też wsiadamy do busa. Lecz Antek dalej nie dawał za wygraną, odpowiadając "Jedziemy!".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wdrapaliśmy się więc powoli na kolejną przełęcz - Wierzbanowską. A z niej zjazd znów był bardzo długi, aż do Dobczyc. W tym momencie oboje już czuliśmy w nogach przebytą trasę (150km) jednak oboje byliśmy jeszcze przytomni i nie widać było po nas zmęczenia. Jednak przed nami ostatni odcinek - 20km i niepozorne lecz wymęczające Pogórze Wielickie. Do tego robiło się już ciemno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten odcinek dał Antkowi nieźle w kość, widać było już po nim, że jedzie na resztkach sił i że jazda przestaje być przyjemnością. Ja natomiast stresowałem się jego stanem zdrowia i poranną pobudką do szkoły kolejnego dnia. Jednak zapewne radość z pokonanego dystansu jak i przewyższenia sprawiła iż w nocy cała stracona energia została naładowana, a efektem ubocznym były lekkie dreszcze ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIgbTAcSYI/AAAAAAAADo0/rbqsrGoTPuY/s1600-h/IMG_1402.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 180px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIgbTAcSYI/AAAAAAAADo0/rbqsrGoTPuY/s320/IMG_1402.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395910956873959810" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc wyjazd można uznać za udany i wyjątkowy ze względu na piękną pogodę, zdobyte cele oraz rekordy. Ja natomiast nauczyłem się aby nie zawsze wierzyć 13-latkom gdy mówią, że czują się świetnie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej nasza trasa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style='margin-top:2px;margin-bottom:2px;width:425px;font-family:Arial,Helvetica,sans-serif;font-size:9px;color:#535353;background-color:#ffffff;border:2px solid #2a88ac;font-style:normal;text-align:right;padding:0px;padding-bottom:3px !important;'&gt;&lt;iframe width='425' height='831' border='0' src='http://www.bikemap.net/route/319572/widget?width=425&amp;amp;height=600&amp;amp;extended=true&amp;amp;maptype=0&amp;amp;unit=km&amp;amp;redirect=no' frameborder='0' marginheight='0' marginwidth='0' scrolling='no'&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Trasa rowerowa &lt;a style='color:#2a88ac; text-decoration:underline;' href='http://www.bikemap.net/route/319572'&gt;319572&lt;/a&gt; - powered by &lt;a style='color:#2a88ac; text-decoration:underline;' href='http://www.bikemap.net'&gt;Bikemap&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-2105199369114327013?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/2105199369114327013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=2105199369114327013' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/2105199369114327013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/2105199369114327013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2009/10/trzy-przeecze.html' title='Trzy przełęcze'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SuIfXRVE-tI/AAAAAAAADns/iyLbQbFVTLA/s72-c/IMG_1359.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-4673768075906149733</id><published>2009-09-08T23:42:00.002+02:00</published><updated>2009-09-09T01:05:52.922+02:00</updated><title type='text'>Ciągle w podróży</title><content type='html'>Podróż cały czas trwa... zatrzymaliśmy się tylko na dłuższą chwilę w Krakowie by móc opowiedzieć rodzinie i przyjaciołom co do tej pory zobaczyliśmy, zwiedziliśmy i przeżyliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety nie jesteśmy w stanie streścić na blogu w jednym poście alpejskich wrażeń. Dlatego też przygotowujemy stronę o wyprawach, na której znajdzie się relacja dzień po dniu. A tymczasem skończyliśmy tworzyć galerię i zapraszamy do oglądania &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;a href="http://knp.uek.krakow.pl/slawek/alpy2009"&gt;GALERIA ALPY 2009&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-4673768075906149733?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/4673768075906149733/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=4673768075906149733' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/4673768075906149733'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/4673768075906149733'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2009/09/ciagle-w-podrozy.html' title='Ciągle w podróży'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-5871607186835741014</id><published>2009-08-14T19:32:00.003+02:00</published><updated>2009-08-14T19:59:16.722+02:00</updated><title type='text'>Alpy Oetztalskie</title><content type='html'>No i stało się. W niedzielę rano ruszamy na naszą pierwszą wyprawę rowerową! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko zaczęło się w zimie kiedy to przyszło natchnienie i zaczęliśmy obmyślać trasę na rowerowe wakacje. Pierwszym celem wyprawy miał być kierunek południowy aby trochę pojeździć i trochę poplażować nad ciepłymi wodami Morza Śródziemnego. Potem z ust Alexa padł pomysł "A może Alpy do tego?". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęliśmy się zastanawiać, który region Alp będzie ciekawy. Mając słabą wiedzę o tych terenach jako kolejny cel dodaliśmy znany większości Insbruck. Potem zaczęło się kreślenie pierwszych tras. Pierw było to 1800 km ;) potem zachodziliśmy niżej biorąc pod uwagę, że ogranicza nas trochę czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W międzyczasie treningi skrzętnie opisywane tu na blogu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W końcu pojawił się zarys trasy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ruszamy z Krakowa pociągiem do Ziliny potem po godzinie leniuchowania na dworcu przesiadka na pociąg do Bratysławy. Z Bratysławy ruszamy w stronę Wiednia już rowerem. Planujemy z Wiednia dostać się do Insbrucka po drodze zahaczając o stolicę austriackiego regionu wpisanego na listę UNESCO - Hallstatt, potem doliną Ötztal na przełęcz Timmelsjoch (2509 m npm), potem do Trento, Verona, Padwa i w stronę Wenecji. Za Wenecją trochę plażowania podczas drogi do Triestu, potem Ljubljana, jeszcze jedna przełęcz Loiblpass (1367 m npm) i Klagenfurt. Stąd już pociągiem do Wiednia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Orientacyjna mapka wygląda tak:&lt;br /&gt;&lt;div style='margin-top:2px;margin-bottom:2px;width:425px;font-family:Arial,Helvetica,sans-serif;font-size:9px;color:#535353;background-color:#ffffff;border:2px solid #2a88ac;font-style:normal;text-align:right;padding:0px;padding-bottom:3px !important;'&gt;&lt;iframe width='425' height='555' border='0' src='http://www.bikemap.net/route/240344/widget?width=425&amp;amp;height=350&amp;amp;extended=true&amp;amp;maptype=0&amp;amp;unit=km&amp;amp;redirect=no' frameborder='0' marginheight='0' marginwidth='0' scrolling='no'&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Trasa rowerowa &lt;a style='color:#2a88ac; text-decoration:underline;' href='http://www.bikemap.net/route/240344'&gt;240344&lt;/a&gt; - powered by &lt;a style='color:#2a88ac; text-decoration:underline;' href='http://www.bikemap.net'&gt;Bikemap&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po obwieszczeniu tych informacji na najlepszym i jedynym polskim forum dla sakwiarzy &lt;a href="http://www.podrozerowerowe.info/"&gt;http://www.podrozerowerowe.info/&lt;/a&gt; oraz po zmianie terminu postanowił przyłączyć się do nas Piotrek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast pod namową Marcina, z którym ostatnio byłem w Tatrach, otworzyliśmy geoblog, na którym Marcin zobowiązał się umieszczać informacje wysłane do niego przez nas SMSem. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Więc jeśli drogi czytelniku bloga chcesz śledzić nas na mapie, wchodź często na &lt;a href="http://rowerowi.geoblog.pl/"&gt;http://rowerowi.geoblog.pl/&lt;/a&gt; i trzymaj kciuki :)&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-5871607186835741014?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/5871607186835741014/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=5871607186835741014' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/5871607186835741014'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/5871607186835741014'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2009/08/alpy-oetztalskie.html' title='Alpy Oetztalskie'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-5949131609724625224</id><published>2009-07-29T20:27:00.009+02:00</published><updated>2009-08-01T03:16:02.609+02:00</updated><title type='text'>Mała pętla wokół Tatr</title><content type='html'>Wszystko zaczęło się na forum &lt;a href="http://www.podrozerowerowe.info/"&gt;http://www.podrozerowerowe.info/&lt;/a&gt;. W temacie Marcina, w którym pytał o ciekawe miejsca na trasie swojej wyprawy wokół Polski, rozpisałem się obszernie na temat okolic Krakowa. Podobnie aktywni byli inni tubylcy - Magda i Maciek. Jednak ze względu na kontuzję Magdy i wyjazd Maćka, wyszło na to, że jestem jedyną osobą, która mogła by oprowadzić Marcina po Krakowie, gdyż taką wcześniej wyraził wolę. Ucieszyłem się że poznam kogoś z forum osobiście. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na kilka dni przed swoim wyjazdem Marcin napisał do mnie, że jego plany uległy zmianom. Zamiast z Krakowa kierować się na północ postanowił odbić na południe by po słowackich drogach objechać Tatry wokoło. Wyszedł też z propozycją czy nie chciałbym się przyłączyć do niego gdyż jego kumpel zrezygnował z wyjazdu. Ja natomiast nie wahając się przytaknąłem i już mi się pojawił błysk w oczach na samą myśl o kolejnej rowerowej wycieczce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sobotę Marcin dojeżdża do Krakowa pociągiem z Tarnowa ze względu na brzydką pogodę i chęć odpoczynku. Odbieram go z peryferyjnej stacji niedaleko mojego miejsca zamieszkania, skąd kierujemy się do Magdy u której miał umówiony nocleg. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednego dnia poznaję osobiście już dwie osoby z forum. Jest to dosyć ciekawe doświadczenie ponieważ choć wcześniej się nie znaliśmy każdy wiedział już dość dużo o drugiej osobie na podstawie informacji z forum oczywiście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U Magdy przeczekujemy deszcz i bez bagaży jedziemy zwiedzić Kraków na rowerach. Choć przewodnik ze mnie kiepski to chyba zupełnym brakiem wiedzy o swoim mieście się nie wykazałem. Kilka legend i anegdot z podstawówki jeszcze się pamięta ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tej całej wycieczce wracamy do Magdy by rano znów się spotkać i wyruszyć na podbój Tatr.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień 1&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Golkowice - Skawina - Izdebnik - Przełęcz Sanguszki (482 m n.p.m.) - Maków Podhalański - Przełęcz Krowiarki (1012 m n.p.m.) - Zubrzyca Dolna&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dane z licznika:&lt;br /&gt;Trip distance: 121,5 km&lt;br /&gt;Trip time: 6 h 48 min&lt;br /&gt;Average speed: 18,1 km/h&lt;br /&gt;Max speed: 45,6 km/h&lt;br /&gt;Temperature min: 13 st C&lt;br /&gt;Temperature max: 34 st C&lt;br /&gt;Calorie: 1787&lt;br /&gt;Fat-burn 0,2 kg&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjechałem o 8 30 spod domu. Po 5 min łapie mnie deszcz i do Magdy dojeżdżam już cały przemoczony. Marcin jest już prawie gotowy, więc ruszamy na Skawinę - ostro pod wiatr. W Radziszowie odbijamy na Wolę Radziszowską testując trasę Bursztynowego Szlaku prowadzącego do Budapesztu. Wynik całkiem niezły, szlak jest dosyć dobrze oznakowany na tym odcinku. Dojeżdżamy do Izdebnika i skręcamy na Sułkowice. Pierwszą przełęcz (Sanguszki) pokonujemy bez większych problemów. W Baczynie zaczyna wychodzić słonce. W Zembrzycach znów skręcamy na szlak bursztynowy, jednak tym razem to pomyłka. Dojeżdżamy do momentu, w którym droga zaczyna iść ostro w gore po kamieniach wiec zawracamy. Przed Makowem Podhalańskim zaczynam źle się czuć. Wstyd się przyznać ale to efekt jazdy na na pusty żołądek. Stajemy pod sklepem by zrobić większe zakupy a potem na ryneczku dłuższy odpoczynek, po którym ruszamy na Przełęcz Krowiarki. Tym razem na podjeździe nie ma much :), ale za to na liczniku wybija mi 100 km tego dnia. Po zjeździe szukamy noclegu. Znaleźliśmy idealne miejsce w Zubrzycy Dolnej, 200 m na zachód od drogi przy jakiejś ogrodzonej kapliczce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień 2&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jabłonka - Chyżne (PL/SK) - Podbiel - Zuberec - Vyšne Hutianske sedlo (950 m n.p.m.) - Przełęcz "pod Holicą" (1120 m n.p.m.) - Liptovský Mikuláš - Pribylina&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dane z licznika:&lt;br /&gt;Trip distance: 107,3 km&lt;br /&gt;Trip time: 5 h 53 min&lt;br /&gt;Average speed: 18,6 km/h&lt;br /&gt;Max speed: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;59,0 km/h&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Temperature min: 23 st C&lt;br /&gt;Temperature max: 39 st C&lt;br /&gt;Calorie: 1631&lt;br /&gt;Fat-burn 0,2 kg&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym dniu padła mi bateria w telefonie, a ładowarki samochodowej, by ładować z dynama, jeszcze nie kupiłem. Poza tym jechaliśmy w ten dzień do samego zmierzchu więc z tych dwóch powodów nie zrobiłem relacji na bieżąco ani w telefonie ani odręcznie. Postaram się z pamięci streścić kolejne dwa dni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjechaliśmy z Zubrzycy trochę spóźnieni ponieważ dzień wcześniej rozregulowały się przerzutki w moim rowerze i konieczne było ich ustawienie. Migiem dojeżdżamy do Jabłonki na małe zakupy, przed granicą i potem już drogą krajową aż do samej Słowacji i miejscowości Podbiel gdzie skręciliśmy na Zuberec. Kilometry dosyć szybko uciekają. Jednak za Zubercem zaczynają się, nie do końca spodziewane, podjazdy. Jest to właśnie Vyšne Hutianske sedlo a potem Przełęcz "pod Holicą" (w cudzysłowie ponieważ nie znalazłem jej nazwy) z której rozciąga się przepiękny krajobraz na Tatry Niskie. Z samej przełęczy zjazd na tyle ciekawy, że udaje mi się pobić swój rekord prędkości z 56 na 59km/h :) Dojeżdżamy do Liptovský Mikuláš po drodze mijając grupy słowackich rowerzystek. Tak... same rowerzystki ;) Teraz zaczynam się czuć jak na prawdziwych wakacjach. Daleko od domu, nieznany dotąd krajobraz i piękne słońce w którym Liptovský Mikuláš przypomina mi, dzięki swoim białym domom, tureckie miasteczko ;) To był chyba taki przedsmak zbliżającej się wyprawy.... :) Jednak po zakupach jedziemy dalej gdyż plany kilometrowe na ten dzień były dużo większe niż byliśmy w stanie osiągnąć. Po minięciu najdłuższego mostu Słowacji zaczynamy podjazd do Štrbské Pleso, który przerywamy noclegiem na pastwisku pod lasem z widokiem na Krywań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień 3 &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dane z licznika:&lt;br /&gt;Trip distance: 118,8 km&lt;br /&gt;Trip time: 7 h 03 min&lt;br /&gt;Average speed: 17,2 km/h&lt;br /&gt;Max speed: 50,3 km/h&lt;br /&gt;Temperature min: 14 st C&lt;br /&gt;Temperature max: 33 st C&lt;br /&gt;Calorie: 1681&lt;br /&gt;Fat-burn 0,2 kg&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Štrbské Pleso (1315 m n.p.m.) - &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sliezsky Dom (1670 m n.p.m.)&lt;/span&gt; - Vysoké Tatry - Ždiar - Łysa Polana (SK/PL) - Zakopane&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Misie z pobliskich lasów nie były łase na nasze resztki kolacji i na nas więc wyruszyliśmy o 10-tej ;) Słoneczko, wiatr w buzie (zresztą tak jak wczoraj) i podjazd do Štrbské Pleso. Na zmianę wymijamy się z dwoma rowerzystami jadącymi w tym samym kierunku. W Štrbské Pleso okazuje się że to Czesi z Czeskiego Cieszyna, dlatego też bardzo dobrze mówili po polsku. Pogratulowaliśmy sobie nawzajem przy jeziorku i oni pojechali gdzieś sobie ;) a my w stronę punktu dzisiejszego dnia czyli w stronę Śląskiego Domu - położonego u stóp Gerlacha hotelu turystycznego na wysokości 1665 m n.p.m. czyli powyżej poziomu regla górnego (lasów iglastych).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wysoko rowerem jeszcze nie byliśmy :) Podjazd też nie łatwy ponieważ na długości 7km cały czas w granicach 10%-17% profil tu ;) -&gt; &lt;a href="http://www.genetyk.com/podjazdy/velicke_pleso.gif"&gt;http://www.genetyk.com/podjazdy/velicke_pleso.gif&lt;/a&gt; Ale po ponad półtora godzinnym pedałowaniu znajdujemy się u celu, gdzie z dumą możemy zrobić sobie zdjęcie przy tabliczce Sliezsky Dom (1670 m n.p.m.) :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak w zasadzie zakończyliśmy podboje Tatr, po krótkim zjeździe który Marcin sfilmował (dzięki moim expanderom;) ) i zjeździe z Cesty Slobody rozstaliśmy się w pobliżu miejscowości Lendak. Marcin pojechał w stronę Szczawnicy ja natomiast do Zakopanego na pociąg.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mogę powiedzieć że był to rekordowy wyjazd dla mnie. Rekord max prędkości, rekord wysokości zdobytej na rowerze, rekord dystansu dziennego, itd. ;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo dobrze podróżowało mi się z Marcinem, mamy podobne tempo, dużo przydatnych rad usłyszałem od niego i dobrze dogadywaliśmy się mimo indywidualistycznych charakterów :) Dzięki więc za zaproszenie do wspólnej wyprawy i mam nadzieję że jeszcze nie raz będzie szansa pojeździć razem. Być może wtedy to ja odwiedzę rodzinne strony Marcina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dystans całkowity: 347,6 km&lt;br /&gt;Suma podjazdów: 4 584 m&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WYBRANE ZDJĘCIA -&gt; &lt;a href="http://knp.ae.krakow.pl/~bierb/mala_petla_tatry/"&gt;http://knp.ae.krakow.pl/~bierb/mala_petla_tatry/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.gpsies.com/mapOnly.do?fileId=izncsjgkefbgbmtp" width="600" height="400" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" title="GPSies - Wokół Tatr - lipiec 2009"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-5949131609724625224?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/5949131609724625224/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=5949131609724625224' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/5949131609724625224'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/5949131609724625224'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2009/07/maa-petla-woko-tatr.html' title='Mała pętla wokół Tatr'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-7106485006177757517</id><published>2009-07-15T23:38:00.002+02:00</published><updated>2009-07-16T00:21:29.192+02:00</updated><title type='text'>Propozycja lokalnej trasy - Siercza</title><content type='html'>Jako że w komentarzach do poprzedniego wpisu znalazła się informacja, że "Czytelnicy w różnym wieku czekają na dalsze pomysły treningowych, lokalnych wypraw." postanowiłem coś z tym zrobić ;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na myśl przyszła mi od razu trasa, którą ostatnio często pokonuję w ramach treningów, a która o dziwo nie nudzi mnie :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc zaczynamy. Start z osiedla Nowy Bieżanów, kierujemy się w stronę drożdżowni a następnie w kierunku budującego się odcinka autostrady, potem cały czas prosto ulicą Potrzask aż do drogi krajowej nr 4 (E40) przecinamy ją na zielonym świetle i jadąc wciąż prosto przejeżdżamy pod mostkiem i jesteśmy w centrum Wieliczki. O tym że Wieliczka urokliwym miasteczkiem jest, nie trzeba wspominać:) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz chcielibyśmy się dostać do Sierczy. W tym celu należy udać się w stronę kopalni soli a potem wg. poniższej mapy kierować się na ulicę Janińską i Krótką. Tutaj dojeżdżamy do szlaku rowerowego i należy zaznaczyć, że w tym miejscu rozpoczyna się podjazd do Sierczy. Uuu pojawiło się, być może dla niektórych czytelników przerażające słowo, podjazd. Jednak parę słów wyjaśnień, wg. mnie wszyscy "czytelnicy w różnym wieku" są w stanie pokonać na każdym rowerze ten podjazd, powolutku z przerwami i po chwili jesteśmy na górze. Do tego droga jest tak wytyczona by nachylenie było najłagodniejsze, a również aut tam nie doświadczymy gdyż jest to droga szutrowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc podjazdów bać się nie należy, bez względu na kondycję i stan roweru, wszystko jest dla ludzi, a gwarantuję że satysfakcja z wyjechania na górę będzie przeogromna! A z góry piękna panorama na Elektrociepłownię Łęg... oups pardon miało być na piękny Kraków ;) i po co komu balon widokowy pod Wawelem ? ;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale moment czy to wszystko? Nie, obracamy się za siebie i naszym oczom ukazuje się piękna panorama Pogórza Wielickiego oraz części Beskidów. Kto wie być może czasem nawet widać Tatry... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powzdychaliśmy widokami więc czas ruszyć dalej. Kierujemy się na Sygneczów, panoramę Beskidów mając cały czas po lewej stronie. Mijamy pętlę któregoś z autobusów podmiejskich i przed Golkowicami skręcamy w prawo w ulicę Elżbiety Drużbickiej. Na pierwszym skrzyżowaniu jedziemy prosto i wjeżdżamy do niewielkiego wąwozu otoczonego zielenią. Za wąwozem wyjeżdżamy w Kosocicach obok fortu, gdzie ulicą Hallera mijając autostradę dojedziemy do ulicy Kosocickiej skąd na osiedle Nowy Bieżanów już rzut beretem :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trasa 19km w sam raz na dwugodzinną wycieczkę spokojnym tempem, i bardzo polecam wszystkim "czytelnikom w różnym wieku" :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mapka poniżej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style='margin-top:2px;margin-bottom:2px;width:425px;font-family:Arial,Helvetica,sans-serif;font-size:9px;color:#535353;background-color:#ffffff;border:2px solid #2a88ac;font-style:normal;text-align:right;padding:0px;padding-bottom:3px !important;'&gt;&lt;iframe width='425' height='581' border='0' src='http://www.bikemap.net/route/245397/widget?width=425&amp;amp;height=350&amp;amp;extended=true&amp;amp;maptype=3&amp;amp;unit=km&amp;amp;redirect=no' frameborder='0' marginheight='0' marginwidth='0' scrolling='no'&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Trasa rowerowa &lt;a style='color:#2a88ac; text-decoration:underline;' href='http://www.bikemap.net/route/245397'&gt;245397&lt;/a&gt; - powered by &lt;a style='color:#2a88ac; text-decoration:underline;' href='http://www.bikemap.net'&gt;Bikemap&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-7106485006177757517?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/7106485006177757517/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=7106485006177757517' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/7106485006177757517'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/7106485006177757517'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2009/07/propozycja-lokalnej-trasy-siercza.html' title='Propozycja lokalnej trasy - Siercza'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-8582283603097228596</id><published>2009-07-05T22:03:00.009+02:00</published><updated>2009-07-06T22:55:33.530+02:00</updated><title type='text'>Przełęcz Krowiarki</title><content type='html'>Dzień 1&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kraków-Myślenice-Stróża-Bieńkówka-Makowska Góra-Maków Podhalański&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dane z licznika&lt;br /&gt;Trip distance: 60,2km&lt;br /&gt;Trip time: 3h 36min&lt;br /&gt;Average speed: 17,1km/h&lt;br /&gt;Max speed: 51,0km/h&lt;br /&gt;Temp min: 24 st C&lt;br /&gt;Temp max: 42 st C&lt;br /&gt;Calorie: 933&lt;br /&gt;Fat burn: 0,1kg&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wstęp&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozpoczął się lipiec. Wraz z Alexem i Grześkiem ustaliliśmy termin naszej pierwszej w życiu wyprawy. Jeśli wszystko dobrze pójdzie to wyruszymy pod koniec sierpnia by wrócić we wrześniu. Mamy więc 2 miesiące na przygotowania i treningi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Weekend zapowiadał się bez obowiązków więc postanowiliśmy z Alexem wybrać się na dwudniową wycieczkę. Celem tego wyjazdu jest zdobycie Przełęczy Lipnickiej (Krowiarki) oraz sprawdzenie nowego namiotu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień 1&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyruszyliśmy około godziny 11-tej z lekkim opóźnieniem spowodowanym złym humorem pani na myjni, która choć nie miała żadnych aut twierdziła że zaraz będzie je mieć i nie mogę umyć w 5min swojego roweru. Na szczęście w kapitalizmie istnieje coś tak pięknego jak konkurencja ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEjKVewe3I/AAAAAAAADVw/GpmlFjE-UKo/s1600-h/P1040224.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEjKVewe3I/AAAAAAAADVw/GpmlFjE-UKo/s320/P1040224.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355100092392045426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEjKDe4x0I/AAAAAAAADVo/_r17We8WRAQ/s1600-h/P1040223.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEjKDe4x0I/AAAAAAAADVo/_r17We8WRAQ/s320/P1040223.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355100087560750914" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spakowaliśmy się do jednej pary moich nowych, jeszcze nie używanych sakw. Alex wziął sakwy, ja natomiast namiot i swój śpiwór.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy kilometr zszedł na zatrzymywaniu się i poprawianiu ciągle opadającej torby z namiotem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spod domu kierujemy się na Swoszowice i Świątniki Górne. Po paru kilometrach spotykamy pierwszych sakwiarzy. Już miałem nadzieję że nie będziemy jechać sami, jednak zatrzymują się przy sklepie i mijamy ich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEjKhlj6zI/AAAAAAAADV4/mIW6rcrJ2vw/s1600-h/P1040232.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEjKhlj6zI/AAAAAAAADV4/mIW6rcrJ2vw/s320/P1040232.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355100095641807666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEjK1Hg0jI/AAAAAAAADWA/CuzSQutyzrQ/s1600-h/P1040235.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEjK1Hg0jI/AAAAAAAADWA/CuzSQutyzrQ/s320/P1040235.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355100100884484658" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze Świątnik skręcamy na Siepraw i kierujemy się do Myślenic. Po drodze śniadanko na trawce pod drzewem, oraz wymiana uśmiechów i pozdrowień z jadącą z naprzeciwka grupą kolarzy. A może to ktoś z forum rowerowego, na które ostatnio często zaglądam?:) www.podrozerowerowe.info&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEjLKf619I/AAAAAAAADWI/mekFrs9MADI/s1600-h/P1040240.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEjLKf619I/AAAAAAAADWI/mekFrs9MADI/s320/P1040240.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355100106623997906" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEkKwFRmJI/AAAAAAAADWQ/dYto1jFQd5Y/s1600-h/P1040254.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEkKwFRmJI/AAAAAAAADWQ/dYto1jFQd5Y/s320/P1040254.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355101199044548754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za Myślenicami kierujemy się w stronę Stróży wzdłuż Zakopianki ale drogą lokalną, by następnie skręcić na Budzów. Tutaj już cisza i spokój. Jednak pełen relaks zakłóca ból kolana. Trochę zwalniam a Alex oddala się ode mnie. W tym momencie doznaję lekkiego szoku, "jak to ja z przejechanym dystansem w tym roku 3 razy większym niż Alex zostaję w tyle?!" Uczucie bardzo de motywujące lecz po chwili przypominam sobie słowa z forum "pamiętaj to jedzie głowa" i jako że już nie widzę Alexa wyobrażam sobie że jadę sam i nic mnie nie pogania ;) Za karę podczas wspinaczki na przełęcz w Bieńkówce wypijam Alexowi całą naszą wspólną wodę :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEkLC8a-wI/AAAAAAAADWY/kLVnlwa__o8/s1600-h/P1040264.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEkLC8a-wI/AAAAAAAADWY/kLVnlwa__o8/s320/P1040264.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355101204107688706" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEkLEJ_zOI/AAAAAAAADWg/8kIPtIPloxw/s1600-h/P1040272.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEkLEJ_zOI/AAAAAAAADWg/8kIPtIPloxw/s320/P1040272.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355101204433063138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z przełęczy zjazd w dół i po chwili kolejne i ostatnie wyzwanie tego dnia - Góra Makowska. Rok temu będąc tu z Grześkiem wprowadzaliśmy rowery ze względu na bardzo stromy podjazd. Tym razem choć z odpoczynkami co 20 m udało nam się wjechać, lecz było nieco łatwiej niż rok wcześniej ponieważ nawierzchnia w postaci betonowych klocków z dziurami została (prawdopodobnie niedawno) zalana asfaltem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEkLRSxLzI/AAAAAAAADWo/PVGn-2AE_tk/s1600-h/P1040277.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEkLRSxLzI/AAAAAAAADWo/PVGn-2AE_tk/s320/P1040277.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355101207959514930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczycie kilka zdjęć pasma Babiej Góry potem zjazd i jesteśmy u celu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style='margin-top:2px;margin-bottom:2px;width:425px;font-family:Arial,Helvetica,sans-serif;font-size:9px;color:#535353;background-color:#ffffff;border:2px solid #2a88ac;font-style:normal;text-align:right;padding:0px;padding-bottom:3px !important;'&gt;&lt;iframe width='425' height='555' border='0' src='http://www.bikemap.net/route/234594/widget?width=425&amp;amp;height=350&amp;amp;extended=true&amp;amp;maptype=3&amp;amp;unit=km&amp;amp;redirect=no' frameborder='0' marginheight='0' marginwidth='0' scrolling='no'&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Trasa rowerowa &lt;a style='color:#2a88ac; text-decoration:underline;' href='http://www.bikemap.net/route/234594'&gt;234594&lt;/a&gt; - powered by &lt;a style='color:#2a88ac; text-decoration:underline;' href='http://www.bikemap.net'&gt;Bikemap&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień 2&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Maków Podhalański-Zawoja-Przełęcz Krowiarki ( 1012 m n.p.m.)-Jabłonka-Czarny Dunajec-Chochołów-Zakopane&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dane z licznika&lt;br /&gt;Trip distance: 91,3km&lt;br /&gt;Trip time: 4h 42min&lt;br /&gt;Average speed: 19,8km/h&lt;br /&gt;Max speed: 50,6km/h&lt;br /&gt;Temp min: 16 st C&lt;br /&gt;Temp max: 32 st C&lt;br /&gt;Calorie: 1317&lt;br /&gt;Fat burn: 0,1kg&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zgodnie z przewidywaniami o godzinie 4 obudziły nas ćwierkające ptaki ;) Wstaliśmy o 5. Pierwszy nocleg w namiocie bardzo twardy ;) Ale ku zaskoczeniu bardzo ciepły mimo śpiwora typu tesco.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEkLlGIwCI/AAAAAAAADWw/HiGYhkmcw_8/s1600-h/P1040289.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEkLlGIwCI/AAAAAAAADWw/HiGYhkmcw_8/s320/P1040289.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355101213275242530" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o namiot to poranna rosa zamoczyła tropik od środka a ten jako że nie został przez nas dobrze naciągnięty przylegając do ścian wewnętrznej części namiotu zamoczył je. Na szczęście nie przemokły zupełnie poza jednym wyjątkiem, w miejscu gdzie producent umieścił na szwie metkę informacyjną że w namiocie nie wolno rozpalać ognisk ;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyruszyliśmy o 7 i od samego początku choć dosyć lekko wspinamy się na przełęcz Krowiarki. Za Zawoją pierwsza usterka... Alex zgubił dolną śrubkę od bagażnika. Już myślałem że dostanę sakwy a on będzie jechał na lekko. W ostateczności jednak wykręcamy śrubkę od uchwytu na bidon i mocujemy nią bagażnik. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlElXiE423I/AAAAAAAADW4/BLmUlBnXi7U/s1600-h/20090705129.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlElXiE423I/AAAAAAAADW4/BLmUlBnXi7U/s320/20090705129.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355102518134758258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym samym czasie mijają nas rowerzyści górscy, których doganiamy zagadujemy i dowiadujemy się że jadą na przełęcz a później już w terenie szlakiem wokół Babiej Góry. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na serpentynach przed przełęczą atakują nas burzowe muchy. Mnóstwo much! Co nie pozwala nam się zatrzymać ani zwolnić. Na przełęczy zdjęcie, chwila odpoczynku i zjeżdżamy w dół. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlElXjcfVBI/AAAAAAAADXA/5uUCAQ9JPKM/s1600-h/20090705132.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlElXjcfVBI/AAAAAAAADXA/5uUCAQ9JPKM/s320/20090705132.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355102518502183954" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak prawie do samej Jabłonki 35-45 km/h. Dużo mocy w nogach więc Alex nadaje duże tempo, ja mimo wczorajszego bólu kolana dziś nie odczuwam nic choć nawet nie założyłem opaski. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlElYOUq_PI/AAAAAAAADXI/f6mH6jwgHxw/s1600-h/20090705136.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlElYOUq_PI/AAAAAAAADXI/f6mH6jwgHxw/s320/20090705136.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355102530012118258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za chwilę jesteśmy w Czarnym Dunajcu, potem w Chochołowie. Parę zdjęć słynnego żywego skansenu i ruszamy dale bo za nami chmury burzowe. Deszcz dopadł nas już w Zakopanem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlElYNxVOLI/AAAAAAAADXQ/6zsrYMhh7Fs/s1600-h/20090705137.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlElYNxVOLI/AAAAAAAADXQ/6zsrYMhh7Fs/s320/20090705137.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355102529863891122" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie cele zdobyte! Trasa nawet dłuższa niż planowaliśmy, łącznie 151 km. Bardzo duże tempo jak na trasę górzystą. Mnóstwo doświadczeń i super przygoda!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Garmin Mobile w moim telefonie (dla zainteresowanych Nokia E71) sprawdził się bardzo dobrze 2 dni nagrywania śladu bez ładowania. (Do nawigacji używaliśmy i tak mapy)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podjazd na Górę Makowską choć krótszy okazał się stroszmy niż podjazd na Przełęcz Krowiarki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Relacje z obu dni pisałem na bieżąco każdego dnia w telefonie. A teraz jedynie przekopiuję je na blog.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Część zdjęć została zrobiona aparatem a część telefonem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style='margin-top:2px;margin-bottom:2px;width:425px;font-family:Arial,Helvetica,sans-serif;font-size:9px;color:#535353;background-color:#ffffff;border:2px solid #2a88ac;font-style:normal;text-align:right;padding:0px;padding-bottom:3px !important;'&gt;&lt;iframe width='425' height='555' border='0' src='http://www.bikemap.net/route/234600/widget?width=425&amp;amp;height=350&amp;amp;extended=true&amp;amp;maptype=3&amp;amp;unit=km&amp;amp;redirect=no' frameborder='0' marginheight='0' marginwidth='0' scrolling='no'&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Trasa rowerowa &lt;a style='color:#2a88ac; text-decoration:underline;' href='http://www.bikemap.net/route/234600'&gt;234600&lt;/a&gt; - powered by &lt;a style='color:#2a88ac; text-decoration:underline;' href='http://www.bikemap.net'&gt;Bikemap&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-8582283603097228596?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/8582283603097228596/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=8582283603097228596' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/8582283603097228596'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/8582283603097228596'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2009/07/przeecz-krowiarki.html' title='Przełęcz Krowiarki'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SlEjKVewe3I/AAAAAAAADVw/GpmlFjE-UKo/s72-c/P1040224.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-7572991200161173516</id><published>2009-06-23T18:56:00.004+02:00</published><updated>2009-06-23T19:14:43.238+02:00</updated><title type='text'>Deszczowe Zoo</title><content type='html'>Wczoraj nadszedł ten dzień - odbioru roweru Sławka z serwisu. Umówiliśmy się więc pod sklepem, ja już czekałem z rowerem z kartą zniżkową na usługi, Sławek zaraz dojechał tramwajem... Oględziny roweru po serwisie, dynamo nie działa... 10 sekund później jednak działa. Tylko siodełko trochę uszkodzone - wyciągnęliśmy więc genialny wniosek: ażeby samemu nauczyć się serwisować cały rower.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plan na ów dzień był taki: wyruszamy z Mogilskiej ( ja już z Czyżyn ) i wjeżdżamy od strony Woli Justowskiej do Lasku Wolskiego do Zoo. Aura jak to w ostatnich dniach nam nie sprzyjała. Jednak nie można  poddać się pogodzie trzeba jeździć, bo padać może jeszcze długo. Na początku trasy mieliśmy lekką mżawkę, właściwie była to chmura, w której Kraków był utopiony. Myśleliśmy,że tego dnia będziemy właściwie obecni tylko my spośród rowerzystów Krakowa. Jednak na Błoniach zostało to zweryfikowane - spotkaliśmy kilku rowerzystów i wielu biegaczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od Błoń jechaliśmy trasą R4 przez Wolę, potem krótko przez Park Decjusza i do góry do Zoo szukać żyraf. Trasa do Zoo w taką pogodę bardzo przyjemna, piękny widok lasu spowitego mgłą oraz brak jakichkolwiek pojazdów. Bo kto w taką pogodę wybiera się do Zoo. Podjazd też przyjemny tylko trochę kocich łbów na trasie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SkEMDliTPHI/AAAAAAAACyU/B7P-kvi48m8/s1600-h/DSC00086.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SkEMDliTPHI/AAAAAAAACyU/B7P-kvi48m8/s320/DSC00086.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350571088047979634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SkEMDbIoa9I/AAAAAAAACyM/KKZm9HvxDNw/s1600-h/DSC00085.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SkEMDbIoa9I/AAAAAAAACyM/KKZm9HvxDNw/s320/DSC00085.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350571085255961554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dojechaliśmy do góry, Sławek wypatrywał słoni, ale też (nie)wiadomo czemu się schowały. A przecież czerwiec jest. Z Zoo jechaliśmy do Bielan od Alei Żubrowej. Po drodze widzieliśmy tylko jedną spacerująca parę samca i samiczkę, a raczej ją i jego, bo to ludzie byli. Potem już szybki zjazd w dół. Nie taki szybki, bo było dość mokro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wysokości wodociągów na Księcia Józefa złapał nas mocny deszcz, w którym jechaliśmy, aż do Mostu Zwierzynieckiego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SkEMD5lrZAI/AAAAAAAACyc/aiyZC27Xn8Q/s1600-h/DSC00087.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SkEMD5lrZAI/AAAAAAAACyc/aiyZC27Xn8Q/s320/DSC00087.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350571093430854658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tam chwila postoju na przystanku autobusowym i jak już zdecydowaliśmy się ruszać przestało padać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SkEMEOyhfxI/AAAAAAAACyk/AfYxMe8S9sY/s1600-h/DSC00088.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SkEMEOyhfxI/AAAAAAAACyk/AfYxMe8S9sY/s320/DSC00088.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350571099121876754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przejechaliśmy wzdłuż Wisły do mostu dębnickiego. Tam (koło mostu) z otwartymi rękami, całych zmokniętych, witał raczej nieprawdziwy chińczyk Peng Gong, Donge Peng czy jakiś taki. Jego zadaniem było nas napoić i nakarmić. Standardowy wybór- kurczak z kukurydzą i kurczak w cieście kokosowym i do tego 2 herbaty z luksusową cytryną wartą 40 gr/plasterek. U Chińczyka trochę się wysuszyliśmy, najedliśmy i przyszedł czas na ostatni etap krótkiej podróży. Ja do domu jadąc prawie całkowicie ominąłem deszcz, zdaje się, że wszystkie chmury przyciągnął Sławek...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;gościnnie&lt;br /&gt;Aleksander O.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dane z licznika:&lt;br /&gt;Trip distance: 36,8 km&lt;br /&gt;Trip time: 2 h 09 min&lt;br /&gt;Average speed: 17,4 km/h&lt;br /&gt;Max speed: 39,6 km/h&lt;br /&gt;Temperature min: 13 st C&lt;br /&gt;Temperature max: 18 st C&lt;br /&gt;Calorie: 546&lt;br /&gt;Fat-burn 0,0 kg&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="border: 2px solid rgb(42, 136, 172); margin-top: 2px; margin-bottom: 2px; width: 425px; font-family: Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: 9px; color: rgb(83, 83, 83); background-color: rgb(255, 255, 255); font-style: normal; text-align: right; padding-top: 0px; padding-right: 0px; padding-left: 0px; padding-bottom: 3px ! important;"&gt;&lt;iframe border="0" src="http://www.bikemap.net/route/222788/widget?width=425&amp;amp;height=350&amp;amp;extended=true&amp;amp;maptype=3&amp;amp;unit=km&amp;amp;redirect=no" marginheight="0" marginwidth="0" scrolling="no" width="425" frameborder="0" height="581"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Trasa rowerowa &lt;a style="color: rgb(42, 136, 172); text-decoration: underline;" href="http://www.bikemap.net/route/222788"&gt;222788&lt;/a&gt; - powered by &lt;a style="color: rgb(42, 136, 172); text-decoration: underline;" href="http://www.bikemap.net/"&gt;Bikemap&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-7572991200161173516?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/7572991200161173516/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=7572991200161173516' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/7572991200161173516'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/7572991200161173516'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2009/06/deszczowe-zoo.html' title='Deszczowe Zoo'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SkEMDliTPHI/AAAAAAAACyU/B7P-kvi48m8/s72-c/DSC00086.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-2369134585642051907</id><published>2009-06-13T17:03:00.010+02:00</published><updated>2009-06-13T17:31:25.604+02:00</updated><title type='text'>Kolejny weekend - kolejna trasa</title><content type='html'>Tym razem celem była góra Chełm koło Myślenic oraz (nie taki łatwy) podjazd pod nią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyruszyliśmy z rana (6:23)...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjO-tXg1RNI/AAAAAAAACos/5clD2pwVfeo/s1600-h/P1040164.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjO-tXg1RNI/AAAAAAAACos/5clD2pwVfeo/s320/P1040164.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346826869234025682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...z pełnym załadunkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjO-tm3dnGI/AAAAAAAACo0/W0KGQcqBYwc/s1600-h/P1040167.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjO-tm3dnGI/AAAAAAAACo0/W0KGQcqBYwc/s320/P1040167.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346826873355476066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I już po chwili...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjO_b4iIDaI/AAAAAAAACo8/3d7ITnONPiU/s1600-h/P1040172.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjO_b4iIDaI/AAAAAAAACo8/3d7ITnONPiU/s320/P1040172.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346827668371803554" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...mogliśmy obserwować nasz cel z daleka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjO_cPALDyI/AAAAAAAACpE/9CxfcGE5P4M/s1600-h/P1040175.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjO_cPALDyI/AAAAAAAACpE/9CxfcGE5P4M/s320/P1040175.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346827674403409698" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drodze odpoczynek i śniadanko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPAL3ZooqI/AAAAAAAACpM/P-i5AowO27A/s1600-h/P1040176.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPAL3ZooqI/AAAAAAAACpM/P-i5AowO27A/s320/P1040176.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346828492701475490" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze jeden podjazd...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPAMa4Gi7I/AAAAAAAACpU/Ekr8QFHICkk/s1600-h/P1040182.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPAMa4Gi7I/AAAAAAAACpU/Ekr8QFHICkk/s320/P1040182.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346828502224505778" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...potem zjazd...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPAMuV6m3I/AAAAAAAACpc/uz5CbqXtyn8/s1600-h/P1040183.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPAMuV6m3I/AAAAAAAACpc/uz5CbqXtyn8/s320/P1040183.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346828507449826162" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...i jesteśmy na Zarabiu, czyli u podnóża Chełmu. Chwila relaksu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPAMm9Ph5I/AAAAAAAACpk/VSE9Iix1atU/s1600-h/P1040184.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPAMm9Ph5I/AAAAAAAACpk/VSE9Iix1atU/s320/P1040184.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346828505467291538" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...i rozpoczynamy wspinaczkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPC7QONNdI/AAAAAAAACps/DFMrRpA9b18/s1600-h/P1040186.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPC7QONNdI/AAAAAAAACps/DFMrRpA9b18/s320/P1040186.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346831505841534418" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na górze piękne słońce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPC7oMuzLI/AAAAAAAACp0/kBtJcZP8KDE/s1600-h/P1040188.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPC7oMuzLI/AAAAAAAACp0/kBtJcZP8KDE/s320/P1040188.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346831512277798066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPC7-afGvI/AAAAAAAACp8/oqJPP7j-bY8/s1600-h/P1040191.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPC7-afGvI/AAAAAAAACp8/oqJPP7j-bY8/s320/P1040191.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346831518241069810" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPC71eoUcI/AAAAAAAACqE/m6eyLLxYA_I/s1600-h/P1040193.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPC71eoUcI/AAAAAAAACqE/m6eyLLxYA_I/s320/P1040193.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346831515842531778" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wjeżdżamy do lasu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPC8KWfs2I/AAAAAAAACqM/uPFH9YK5Obw/s1600-h/P1040195.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPC8KWfs2I/AAAAAAAACqM/uPFH9YK5Obw/s320/P1040195.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346831521445557090" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A następnie downhill w dół ;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPD-pPQFII/AAAAAAAACqU/fyc2jV9Mr6M/s1600-h/P1040200.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPD-pPQFII/AAAAAAAACqU/fyc2jV9Mr6M/s320/P1040200.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346832663608038530" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oraz przez strumyk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPD-zOoIzI/AAAAAAAACqc/V8qaUig1UtE/s1600-h/P1040201.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPD-zOoIzI/AAAAAAAACqc/V8qaUig1UtE/s320/P1040201.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346832666289775410" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mijamy zalew Dobczycki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPEqj80ghI/AAAAAAAACqk/ifS5jdjVoiU/s1600-h/P1040205.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPEqj80ghI/AAAAAAAACqk/ifS5jdjVoiU/s320/P1040205.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346833418102800914" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w Dobczycach dopadła nas burza. Toboły pełniące rolę balastu jednak się przydały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPEq2Cdq_I/AAAAAAAACqs/S4XunIgLEYY/s1600-h/P1040206.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPEq2Cdq_I/AAAAAAAACqs/S4XunIgLEYY/s320/P1040206.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346833422958308338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Meta na węźle Wielickim :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPErLj289I/AAAAAAAACq0/0FV0ZhDnvPE/s1600-h/P1040218.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjPErLj289I/AAAAAAAACq0/0FV0ZhDnvPE/s320/P1040218.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346833428735521746" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam tą trasę wszystkim chcącym poćwiczyć podjazdy :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tradycyjnie mapa oraz licznik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style='margin-top:2px;margin-bottom:2px;width:425px;font-family:Arial,Helvetica,sans-serif;font-size:9px;color:#535353;background-color:#ffffff;border:2px solid #2a88ac;font-style:normal;text-align:right;padding:0px;padding-bottom:3px !important;'&gt;&lt;iframe width='425' height='555' border='0' src='http://www.bikemap.net/route/211034/widget?width=425&amp;amp;height=350&amp;amp;extended=true&amp;amp;maptype=0&amp;amp;unit=km&amp;amp;redirect=no' frameborder='0' marginheight='0' marginwidth='0' scrolling='no'&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Trasa rowerowa &lt;a style='color:#2a88ac; text-decoration:underline;' href='http://www.bikemap.net/route/211034'&gt;211034&lt;/a&gt; - powered by &lt;a style='color:#2a88ac; text-decoration:underline;' href='http://www.bikemap.net'&gt;Bikemap&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dane z licznika:&lt;br /&gt;Trip distance: 85,8 km&lt;br /&gt;Trip time: 6 h 20 min&lt;br /&gt;Average speed: 13,9 km/h&lt;br /&gt;Max speed: 52,9 km/h&lt;br /&gt;Temperature min: 15 st C&lt;br /&gt;Temperature max: 35 st C&lt;br /&gt;Calorie: 1228&lt;br /&gt;Fat-burn 0,1 kg - raczej dużo więcej :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-2369134585642051907?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/2369134585642051907/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=2369134585642051907' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/2369134585642051907'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/2369134585642051907'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2009/06/kolejny-weekend-kolejna-trasa.html' title='Kolejny weekend - kolejna trasa'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SjO-tXg1RNI/AAAAAAAACos/5clD2pwVfeo/s72-c/P1040164.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-8260547589615385860</id><published>2009-05-16T02:21:00.002+02:00</published><updated>2009-05-16T02:23:36.794+02:00</updated><title type='text'>Sakwy rowerowe</title><content type='html'>"Sakwiarze" - to grupa ludzi, którym przyjemność sprawia włóczenie się po po świecie z kilkudziesięcio kilogramowymi tobołami na rowerach :) No właśnie... &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;tobołami...&lt;/span&gt; dziś o tym właśnie coś wspomniemy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jadąc na wyprawę - nawet kilkudniową - trzeba wszystkie bety gdzieś spakować. Plecak ze stelażem raczej się tu nie nada. Po to właśnie są sakwy, czyli torby, które przypinamy do roweru. Mogą być na bagażnik tylni lub przedni, pod kierownicę lub na przyczepce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed zakupem sakw trzeba jednak zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Sakwy powinny być:&lt;br /&gt;- nieprzemakalne&lt;br /&gt;- praktyczne&lt;br /&gt;- oraz tanie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Celowo nie wypisuję innych cech, gdyż dla mnie te były najważniejsze oraz tworzą wzajemnie się wykluczający trójkąt własności :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chcemy sakwy tanie, z pomocą przyjdzie allegro.pl gdzie można kupić sakwy tylnie już od 50zł za komplet. Jednak sakwy takie nie są nieprzemakalne mimo zapewnień sprzedających i nie nadają się one w żadnym wypadku na kilkudniowe oraz dłuższe trasy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chcemy sakwy praktyczne, również nie spełnimy kryterium taniości. Natomiast sakwy przemakalne, są jednocześnie niepraktyczne :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak istnieje coś co prawie spełnia powyższe kryteria i miałem już okazję się o tym przekonać. Mowa o sakwach firmy &lt;a href="http://www.crosso.pl/"&gt;Crosso&lt;/a&gt; model &lt;a href="http://www.crosso.pl/pages/pl/produkty/sakwy-rowerowe/dry/sakwy-tylne.php"&gt;DRY&lt;/a&gt; a wyglądają one tak:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg30dSzJoKI/AAAAAAAACTo/ViFKomvozXs/s1600-h/Dry-Rear650.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg30dSzJoKI/AAAAAAAACTo/ViFKomvozXs/s320/Dry-Rear650.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5336189917603668130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zostały mi one polecone przez ekipę &lt;a href="http://narowerach.info"&gt;narowerach.info&lt;/a&gt; o której pisałem w poprzednim poście. A dzięki uprzejmości &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kuby&lt;/span&gt;, który specjalnie dla mnie je przywiózł i pożyczył, miałem okazję je wypróbować. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście próba musiała zostać wykonana na trasie, z resztą na której padł mój rekord kilometrowy - &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;105km&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem wybrałem się w weekend majowy wraz z innym rowerzystą (być może też sakwiarzem?) Filipem do Tenczynka koło Krzeszowic. Mimo iż nie planowałem wypraw między 1-3 maja ze względu na złe doświadczenia z poprzedniego roku (duży ruch nawet na mało uczęszczanych drogach) to jednak udało się zrobić długą i przyjemną trasę z dala od aut i ku mojemu zaskoczeniu w mało oblężonych przez weekendowych turystów miejscach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na końcu postu jak zwykle mapka oraz dane z licznika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do sakw, model Crosso DRY w zbiorze sakw &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;profesjonalnych&lt;/span&gt; oraz w &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;zupełności nieprzemakalnych&lt;/span&gt; (tkanina powlekana PCV) jest chyba &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;najtańszym&lt;/span&gt; wyborem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Firma Crosso daje na nie 24 miesiące gwarancji. Te które pożyczyłem od Kuby właśnie mają około dwóch lat i dystans ponad 5000km na swoim koncie, a nadal są w dobrym stanie i pewnie przejadą kolejne tysiące kilometrów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może zauważycie moją bezkrytyczność w tym postcie :D jest to jednak związane możliwością &lt;a href="http://www.crosso.pl/pages/pl/kontakt/sponsoring.php"&gt;sponsoringu&lt;/a&gt; jaką daje firma Crosso. Ok więc żeby nie było, mały mankament który firma Crosso mogła by poprawić w kolejnych seriach (lub już poprawiła) mogą być szwy, które mogły by być wzmocnione. Nie jest to jednak dla mnie powód do rezygnacji z zakupu. Natomiast osoby dysponujące większym portfelem mogą zainteresować się innymi modelami sakw Crosso z materiału &lt;a href="http://www.crosso.pl/pages/pl/technika/materialy.php"&gt;Cordura&lt;/a&gt;, które i tak są tańsze niż ich zagraniczne odpowiedniki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do praktyczności, sakwy te są bardzo pojemne (60l) i mają bardzo fajne &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=vGchMnfgc_g"&gt;rolowane zamknięcie&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pierwszy rzut oka widać iż firma Crosso to organizacja typu "pasjonaci dla pasjonatów". Na stronie sklepu oprócz produktów, można znaleźć porady dla początkujących sakwiarzy oraz relacje z wypraw. Dlatego też od dziś adres Crosso wędruje do boxa linków po prawej stronie tego bloga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec moje wrażenia z jazdy z tymi sakwami. Trzymały się bagażnika, nie telepotały się podczas jazdy, ani nie odpięły na wybojach. Pozostaję więc tylko dokonać zakupu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Kubie jeszcze raz oficjalnie bardzo dziękuję :) za sakwy i wszystkie porady, których część użyłem w tym wpisie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej kilka zdjęć z wspomnianej wyprawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg4GGaA221I/AAAAAAAACUw/XwDGqYp61iQ/s1600-h/P1040154.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg4GGaA221I/AAAAAAAACUw/XwDGqYp61iQ/s320/P1040154.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5336209315612515154" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg4GCg2DNBI/AAAAAAAACUo/hyV6LzF4yQM/s1600-h/P1040149.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg4GCg2DNBI/AAAAAAAACUo/hyV6LzF4yQM/s320/P1040149.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5336209248726758418" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg4F_WX88LI/AAAAAAAACUg/x2_CWSojOBU/s1600-h/P1040137.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg4F_WX88LI/AAAAAAAACUg/x2_CWSojOBU/s320/P1040137.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5336209194376556722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg4F7c0VpBI/AAAAAAAACUY/FLkFK2c2LEo/s1600-h/P1040133.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg4F7c0VpBI/AAAAAAAACUY/FLkFK2c2LEo/s320/P1040133.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5336209127386752018" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg4F33-cT1I/AAAAAAAACUQ/oNqh4O5tgUQ/s1600-h/P1040128.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg4F33-cT1I/AAAAAAAACUQ/oNqh4O5tgUQ/s320/P1040128.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5336209065957412690" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg4F0o1k8dI/AAAAAAAACUI/8MElJiAFKic/s1600-h/P1040118.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg4F0o1k8dI/AAAAAAAACUI/8MElJiAFKic/s320/P1040118.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5336209010354090450" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg4FxC8d8vI/AAAAAAAACUA/-HvGRNK3u9s/s1600-h/P1040114.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg4FxC8d8vI/AAAAAAAACUA/-HvGRNK3u9s/s320/P1040114.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5336208948642837234" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg4FtGm10CI/AAAAAAAACT4/DcnhDvyIxl8/s1600-h/P1040109.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg4FtGm10CI/AAAAAAAACT4/DcnhDvyIxl8/s320/P1040109.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5336208880906391586" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg4FTHtKHTI/AAAAAAAACTw/oXEsubS759s/s1600-h/P1040107.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg4FTHtKHTI/AAAAAAAACTw/oXEsubS759s/s320/P1040107.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5336208434524724530" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style='margin-top:2px;margin-bottom:2px;width:700px;font-family:Arial,Helvetica,sans-serif;font-size:9px;color:#535353;background-color:#ffffff;border:2px solid #2a88ac;font-style:normal;text-align:right;padding:0px;padding-bottom:3px !important;'&gt;&lt;iframe width='700' height='472' border='0' src='http://www.bikemap.net/route/169827/widget?width=700&amp;amp;height=350&amp;amp;extended=true&amp;amp;maptype=0&amp;amp;unit=km&amp;amp;redirect=no' frameborder='0' marginheight='0' marginwidth='0' scrolling='no'&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Trasa rowerowa &lt;a style='color:#2a88ac; text-decoration:underline;' href='http://www.bikemap.net/route/169827'&gt;169827&lt;/a&gt; - powered by &lt;a style='color:#2a88ac; text-decoration:underline;' href='http://www.bikemap.net'&gt;Bikemap&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dane z licznika:&lt;br /&gt;Trip distance: 105,4 km&lt;br /&gt;Trip time: 6 h 07 min&lt;br /&gt;Average speed: 17,6 km/h&lt;br /&gt;Max speed: 50,4 km/h&lt;br /&gt;Temperature min: 18 st C&lt;br /&gt;Temperature max: 34 st C&lt;br /&gt;Calorie: 1624&lt;br /&gt;Fat-burn 0,2 kg&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-8260547589615385860?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/8260547589615385860/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=8260547589615385860' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/8260547589615385860'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/8260547589615385860'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2009/05/sakwy-rowerowe.html' title='Sakwy rowerowe'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/Sg30dSzJoKI/AAAAAAAACTo/ViFKomvozXs/s72-c/Dry-Rear650.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-1202992341066486603</id><published>2009-05-09T11:45:00.002+02:00</published><updated>2009-05-09T11:53:58.795+02:00</updated><title type='text'>narowerach.info</title><content type='html'>Dziś w nocy dostałem link do nowo-powstałej strony o wyprawach rowerowych ludzi, którzy właśnie tymi wyprawami natchnęli mnie do rowerowego podróżowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://narowerach.info"&gt;narowerach.info&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Strona zawiera relacje z wypraw, mapy tras, oraz praktyczne porady dla osób planujących długie trasy w podobne okolice, które odwiedzili autorzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Serdecznie zapraszam! A adres strony wędruje do boxu 'Linki' po prawej stronie bloga.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-1202992341066486603?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/1202992341066486603/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=1202992341066486603' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/1202992341066486603'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/1202992341066486603'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2009/05/narowerachinfo.html' title='narowerach.info'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-4996943390141951717</id><published>2009-04-27T12:36:00.006+02:00</published><updated>2009-04-27T12:54:24.804+02:00</updated><title type='text'>Portal bikemap.net</title><content type='html'>Niedawno w serwisie Wykop.pl pojawił się link do bardzo ciekawego portalu dla rowerzystów - &lt;a href="http://bikemap.net"&gt;bikemap.net&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już sugeruje nazwa portalu, możemy znaleźć tam mapy tras rowerowych. Trasy wprowadzane są przez użytkowników, więc każdy z nas może również wprowadzić swoją trasę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Portal sam wyliczy długość trasy, przewyższenie oraz pokaże wykres podjazdów i zjazdów czyli &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;wykres przewyższenia&lt;/span&gt;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pogrubiłem tą ostatnią frazę, ponieważ dla mnie jest to coś niesamowicie przydatnego. Planując trasę możemy się dowiedzieć, w którym miejscu będzie podjazd, jak stromy i jak długi on będzie oraz jak rozłożyć siły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Portal jest w wersji BETA (czyli nie wszystko musi działać) ale mam nadzieję że będzie się rozwijał i udostępniał nowe funkcje. Być może nawet uda mi się pomóc w tym projekcie mimo iż nie jest to projekt Open Source i o ile czas pozwoli :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej zamieszczam wygenerowaną mapę trasy do Popradu z tego portalu wraz z wykresem przewyższeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style='margin-top:2px;margin-bottom:2px;width:425px;font-family:Arial,Helvetica,sans-serif;font-size:9px;color:#535353;background-color:#ffffff;border:2px solid #2a88ac;font-style:normal;text-align:right;padding:0px;padding-bottom:3px !important;'&gt;&lt;iframe width='425' height='591' border='0' src='http://www.bikemap.net/route/156024/widget?width=425&amp;amp;height=350&amp;amp;extended=true&amp;amp;maptype=0&amp;amp;unit=km&amp;amp;redirect=no' frameborder='0' marginheight='0' marginwidth='0' scrolling='no'&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;Trasa rowerowa &lt;a style='color:#2a88ac; text-decoration:underline;' href='http://www.bikemap.net/route/156024'&gt;156024&lt;/a&gt; - powered by &lt;a style='color:#2a88ac; text-decoration:underline;' href='http://www.bikemap.net'&gt;Bikemap&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-4996943390141951717?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/4996943390141951717/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=4996943390141951717' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/4996943390141951717'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/4996943390141951717'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2009/04/portal-bikemapnet.html' title='Portal bikemap.net'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-6783394742143586868</id><published>2009-04-15T17:16:00.032+02:00</published><updated>2009-04-16T09:49:31.042+02:00</updated><title type='text'>Propozycja trasy - Ojców przez Skałę</title><content type='html'>Jest wtorek wieczorem, nic nie zapowiada się, ażeby kolejny dzień miał być wyjątkowy. I tu nagle niespodzianka... Alex pisze do mnie czy nie wybrać by się "jutro" na rower. Chwila namysłu, zmiana planów na kolejny dzień i odpowiedź twierdząca - możemy jechać!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Środa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyruszamy z 15 minutowym opóźnieniem o 8:15, naszym pierwszym celem jest mieszkanie Alexa w Nowej Hucie, w którym mamy zostawić parę rzeczy i kierować się na os. Piastów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alex od samego początku nadaje duże tempo, ja jednak staram się jechać ze stałą prędkością aby zostawić siły na później. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przejeżdżamy obok Rybitw, ulicą Półłanki na most Wandy. Ruch spory... Z klasztornej skręcamy na szlak rowerowy w kierunku Placu Centralnego. W tym momencie Alex orientuje się, że zapomniał kluczy. Szybko jednak znajdujemy inne miejsce, w którym możemy zostawić niepotrzebne bagaże. Jednak musimy przez to nadrobić kilka kilometrów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dojeżdżamy wreszcie do pętli tramwajowej na os. Piastów. W tym miejscu kończą się bloki i zaczynają łąki, prawdziwy koniec Krakowa :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeYvQYiI2BI/AAAAAAAACOo/anpGMj8H-VY/s1600-h/petla_piastow.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeYvQYiI2BI/AAAAAAAACOo/anpGMj8H-VY/s320/petla_piastow.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5324995567922239506" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ostatnie bloki wyglądają jak hotele w Bułgarii :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeYv7F5gXbI/AAAAAAAACOw/zN6ztw2L3UM/s1600-h/bulgarskie_hotele.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeYv7F5gXbI/AAAAAAAACOw/zN6ztw2L3UM/s320/bulgarskie_hotele.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5324996301654351282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za tymi blokami kierujemy się w stronę Raciborowic, jednak w pewnym momencie trafiamy na szlak rowerowy, któremu nie możemy się oprzeć :)&lt;table cellspacing="10"&gt;&lt;br /&gt;&lt;tr&gt;&lt;br /&gt;&lt;td&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeYxZ7DiwUI/AAAAAAAACO4/CqFS7xko7D0/s1600-h/szlak_bibice1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeYxZ7DiwUI/AAAAAAAACO4/CqFS7xko7D0/s320/szlak_bibice1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5324997930831233346" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeYyAG_zc9I/AAAAAAAACPA/NeUPAkWKbVE/s1600-h/szlak_bibice2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeYyAG_zc9I/AAAAAAAACPA/NeUPAkWKbVE/s320/szlak_bibice2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5324998586871804882" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;br /&gt;&lt;/tr&gt;&lt;br /&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szlak prowadzi nas do Bibic. W międzyczasie przecinamy "krajową siódemkę". Z Bibic drogą polną w kierunku Górnej Wsi. Po drodze żegnamy nasz ulubiony szlak rowerowy, gdyż prowadzi nie tam gdzie chcemy jechać :)&lt;table cellspacing="10"&gt;&lt;br /&gt;&lt;tr&gt;&lt;br /&gt;&lt;td&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeY3ND0J0-I/AAAAAAAACPI/yq68DYZw69Y/s1600-h/P1040059.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeY3ND0J0-I/AAAAAAAACPI/yq68DYZw69Y/s320/P1040059.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325004306914071522" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeY3VQ_ZyBI/AAAAAAAACPQ/4bAUIxt5N1M/s1600-h/P1040060.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeY3VQ_ZyBI/AAAAAAAACPQ/4bAUIxt5N1M/s320/P1040060.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325004447889868818" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;br /&gt;&lt;/tr&gt;&lt;br /&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kierujemy się na Rzeplin a potem na Skałę. Po drodze 20 minutowy odpoczynek i drugie śniadanie. Na liczniku już 45 km.&lt;table cellspacing="10"&gt;&lt;br /&gt;&lt;tr&gt;&lt;br /&gt;&lt;td&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeY-XPmXXjI/AAAAAAAACPY/k8_Dg-Hiu_4/s1600-h/P1040064.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeY-XPmXXjI/AAAAAAAACPY/k8_Dg-Hiu_4/s320/P1040064.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325012178457550386" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeY-dWPsKYI/AAAAAAAACPg/iMbn_m09zBc/s1600-h/P1040066.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeY-dWPsKYI/AAAAAAAACPg/iMbn_m09zBc/s320/P1040066.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325012283320707458" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;br /&gt;&lt;/tr&gt;&lt;br /&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wreszcie dojeżdżamy do skały, okrążamy rynek i kierujemy się na Pieskową Skałę. W tym momencie rozpoczyna się długi, sympatyczny zjazd, jednak nie jest to jeszcze to samo co 20-esto-kilometrowe zjazdy w Alpach, o których czytaliśmy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do Pieskowej Skały nie dojeżdżamy, wcześniej skręcamy w lewo na Ojców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka zdjęć z tej malowniczej krainy :)&lt;table cellspacing="10"&gt;&lt;br /&gt;&lt;tr&gt;&lt;br /&gt;&lt;td&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeZAukPQueI/AAAAAAAACPo/RVua3TVir1Q/s1600-h/P1040067.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeZAukPQueI/AAAAAAAACPo/RVua3TVir1Q/s320/P1040067.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325014778158037474" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeZA2TKniHI/AAAAAAAACPw/yqV1nQgvwWo/s1600-h/P1040076.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeZA2TKniHI/AAAAAAAACPw/yqV1nQgvwWo/s320/P1040076.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325014911014111346" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;br /&gt;&lt;/tr&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;tr&gt;&lt;br /&gt;&lt;td&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeZA8V9e6wI/AAAAAAAACP4/9bWDUE6yJGo/s1600-h/P1040083.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeZA8V9e6wI/AAAAAAAACP4/9bWDUE6yJGo/s320/P1040083.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325015014843542274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeZBCEMpn7I/AAAAAAAACQA/NfjMG34gCec/s1600-h/P1040091.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeZBCEMpn7I/AAAAAAAACQA/NfjMG34gCec/s320/P1040091.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325015113154535346" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;br /&gt;&lt;/tr&gt;&lt;br /&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po małym odpoczynku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeZBruhhf6I/AAAAAAAACQI/SbakdC9mHYI/s1600-h/P1040084.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeZBruhhf6I/AAAAAAAACQI/SbakdC9mHYI/s320/P1040084.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325015828891008930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...ruszyliśmy wąskimi drogami w kierunku Krakowa :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeZB7iN6eNI/AAAAAAAACQQ/3i6MsOmD5c4/s1600-h/P1040096.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeZB7iN6eNI/AAAAAAAACQQ/3i6MsOmD5c4/s320/P1040096.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325016100465440978" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Choć nogi już bolały... :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeZCIjocSII/AAAAAAAACQY/ghdMSBcxxbM/s1600-h/P1040092.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeZCIjocSII/AAAAAAAACQY/ghdMSBcxxbM/s320/P1040092.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325016324183443586" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...dotarliśmy cali i zdrowi. (Nie licząc czerwonej "opalenizny") :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeZCaE4mJHI/AAAAAAAACQg/_I0fubFRGlQ/s1600-h/P1040099.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeZCaE4mJHI/AAAAAAAACQg/_I0fubFRGlQ/s320/P1040099.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325016625167344754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trasa świetna! Mięśnie twardnieją coraz bardziej, na kolejne wyprawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej mapa trasy oraz link do mapy na Google Maps na której można prześledzić dokładnie którędy jechaliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeZC4WFSpEI/AAAAAAAACQo/babBb6fBaHE/s1600-h/trasa-ojcow.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 313px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeZC4WFSpEI/AAAAAAAACQo/babBb6fBaHE/s320/trasa-ojcow.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5325017145180070978" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://maps.google.pl/maps/ms?ie=UTF8&amp;hl=pl&amp;msa=0&amp;msid=115835185177418930266.00046788f90a101c5313d&amp;ll=50.113533,19.947052&amp;spn=0.382202,1.235962&amp;z=10"&gt;Trasa na GOOGLE MAPS&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dane z licznika:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Trip distance: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;92,1 km&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Trip time: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;5 h 35 min&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Average speed: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;17,0 km/h&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Max speed: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;52,3 km/h&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Temperature min: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;12 st C&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Temperature max: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;27 st C&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Calorie: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1397&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Fat-burn &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;0,1 kg&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-6783394742143586868?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/6783394742143586868/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=6783394742143586868' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/6783394742143586868'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/6783394742143586868'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2009/04/propozycja-trasy-ojcow-przez-skae.html' title='Propozycja trasy - Ojców przez Skałę'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeYvQYiI2BI/AAAAAAAACOo/anpGMj8H-VY/s72-c/petla_piastow.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-299685426044745486</id><published>2009-04-09T02:28:00.010+02:00</published><updated>2009-04-15T17:15:48.546+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rower'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='niepołomice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='puszcza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='trasy rowerowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wyprawa'/><title type='text'>Propozycja trasy - Puszcza Niepołomicka oraz Chorągwica</title><content type='html'>Kilka tygodni temu razem z Grześkiem udaliśmy się na całodniową wyprawę. Tym razem celem było sprawdzenie kondycji, podszlifowanie jej i sprawdzenie naszych możliwości. Cel osiągnięty... :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyruszamy o godzinie 10:00. Trasa wiedzie przez Śledziejowice, Zakrzów, Staniątki do &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Puszcza_Niepo%C5%82omicka"&gt;Puszczy Niepołomickiej&lt;/a&gt;. Jadąc właśnie przez te miejscowości omijamy drogi o dużym natężeniu ruchu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W puszczy zatrzymujemy się na śniadanko i aby spoglądnąć na mapę. Dalej wyruszamy Drogą Królewską i jadąc cały czas prosto oraz rozmawiając na różne tematy, nawet się nie spostrzegamy i jesteśmy już na końcu puszczy - w miejscowości Mikluszowice.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest godzina 12:00, przejechane już do tej pory 40 km, więc zatrzymawszy się na małe zakupy przy sklepie, postanawiamy podwyższyć poprzeczkę i przy użyciu mapy wytyczamy trasę powrotną, która w założeniu ma być dłuższa i w efekcie dystans tego dnia ma wynieść 100 km.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytanie, które sobie stawiamy to czy uda się tego dokonać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ruszamy na południe do miejscowości Baczków, w której to ponownie wjeżdżamy do puszczy. W tym momencie orientujemy dlaczego tak szybko poszło, gdy jechaliśmy w stronę Mikluszowic - jechaliśmy z wiatrem. Teraz żeby było trudniej pod wiatr. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pewnym momencie droga na wprost się kończy i wybieramy kierunek w lewo. Po kilkunastu minutach jazdy w puszczy oraz ciągłych rozmowach, wyjeżdżamy z lasu i znajdujemy się w miejscowości Kłaj. Tu trafiamy, zupełnie przypadkowo, na czerwony szlak rowerowy, który prowadzi nas, mało uczęszczanymi lub polnymi drogami, przez Targowisko, Grodkowice aż do Cichawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym momencie oboje zaczynamy już odczuwać lekkie zmęczenie i ból w nogach, na liczniku widnieje przejechane ponad 60 km.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedziemy dalej do &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Niegowi%C4%87"&gt;Niegowici&lt;/a&gt;, przejeżdżamy obok słynnego kościoła w Niegowici, lecz ze względu na brak czasu nie wstępujemy do niego. Będzie jeszcze okazja kiedy indziej :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Grześkowi powoli wysiadają kolana i ma nadzieję, że nie będzie już podjazdów pod górkę. Niestety, do tej pory jechaliśmy raczej po płaskim, a jazda pod górkę ma się dopiero zacząć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dalej przez Wiatowice i znajomą nam drogą (z poprzednich wypraw) jedziemy do miejscowości Trąbki. Następnie kilkaset metrów drogą nr 966 w stronę Wieliczki i skręcamy w lewo na Biskupice. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety w tym momencie trochę się pogubiliśmy i po konsultacjach z mieszkańcami okolicznych domów musimy jechać przez pola. Poza tym wzniesienia są tak strome, że nie jesteśmy już w stanie jechać lecz prowadzimy rowery pod górę. Nie ma to jednak większego znaczenia ponieważ zarówno jazda na najniższym biegu jak i prowadzenie roweru odbywają się z tą samą prędkością, 4-5 km/h.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dojeżdżamy do &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Biskupice_(powiat_wielicki)"&gt;Biskupic&lt;/a&gt;. Niestety poprzednie pomyłki w nawigacji sprawiły, że musimy kombinować by wrócić na naszą trasę. Do końca jednak się to nie udaje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Biskupicach spotykamy kolejne szlaki rowerowe. Nie wiemy za bardzo dokąd prowadzą ale lepiej szlakiem niż bez szlaku :) Wąziutką drogą zjeżdżamy w dół by za chwilę wjechać do lasu i znów prowadzić rower pod górę, do tego skończyła się droga asfaltowa i spacerkiem dochodzimy do gospodarstwa w środku lasu na polance. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wreszcie po wyjściu z lasu trafiamy znów na drogę asfaltową, i zjeżdżamy do Wieliczki. Niestety ominęliśmy przez przypadek &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Chor%C4%85gwica"&gt;Chorągwicę&lt;/a&gt; przez co trasa była krótsza i wyniosła 92,5 km&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Był to dla nas naprawdę dobry sprawdzian kondycyjny oraz doświadczenie, że szacować należy niezwykle ostrożnie, bo warunki na trasie mogą się zmienić w każdej chwili i opóźnić dojazd na miejsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inne dane z mojego licznika na koniec trasy:&lt;br /&gt;Dystans: 92,5 km&lt;br /&gt;Czas jazdy: 5h 50min 35sec&lt;br /&gt;Czas przestojów: ~ 1h&lt;br /&gt;Średnia prędkość: 16 km/h&lt;br /&gt;Zużyte kalorie: 1490&lt;br /&gt;Ilość spalonego tłuszczy: 0,1 kg :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej mapa trasy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeOQyyzQ0NI/AAAAAAAACOI/2PqCRJ_EQac/s1600-h/trasa_puszcza_niepolomicka_niegowic_choragwica.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 256px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeOQyyzQ0NI/AAAAAAAACOI/2PqCRJ_EQac/s320/trasa_puszcza_niepolomicka_niegowic_choragwica.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5324258386786701522" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-299685426044745486?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/299685426044745486/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=299685426044745486' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/299685426044745486'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/299685426044745486'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2009/04/propozycja-trasy-puszcza-niepoomicka.html' title='Propozycja trasy - Puszcza Niepołomicka oraz Chorągwica'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SeOQyyzQ0NI/AAAAAAAACOI/2PqCRJ_EQac/s72-c/trasa_puszcza_niepolomicka_niegowic_choragwica.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-4228432124405669285</id><published>2009-02-23T00:13:00.010+01:00</published><updated>2009-03-01T20:56:36.407+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rower'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='trasy rowerowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słowacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='eurovelo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='r4'/><title type='text'>Idzie wiosna...</title><content type='html'>... choć za oknem tego nie widać, to na pewno prędzej niż później się pojawi :) Dlatego też, natchniony ostatnimi spacerami ścieżką rowerową w przełomie Dunajca, postanowiłem już zacząć przygotowywać się do tegorocznych wypraw rowerowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze pytanie, gdzie jechać? Na początek nie za daleko by tylko poćwiczyć kondycję. Pomysł wpadł szybko, przez Gdów i Tymbark do Szczawnicy, potem na Słowacje, Lesnica, Sipsska Bela aż do miejscowości Poprad. Tu celem podróży mogą być baseny termalne. Powrót przez Tatry Vysokie, Jurgów lub Łysą polanę, Rabkę, Dobczyce i Wieliczkę. Dystans około 350km&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SaqPqwhtG4I/AAAAAAAACJ0/fhGz-FPwLbo/s1600-h/poprad_rowerem.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 250px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SaqPqwhtG4I/AAAAAAAACJ0/fhGz-FPwLbo/s320/poprad_rowerem.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308213075553098626" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugim pomysłem na wyprawę jest znaleziona przeze mnie przez przypadek trasa rowerowa Kraków-Wiedeń. Długość trasy nie jest mi do końca znana ale co zachęca do korzystania z niej to fakt, że na całej długości jest oznakowana i prowadzi przez drogi bardzo mało uczęszczane przez samochody lub drogami gdzie ruch samochodów jest wyłączony. Dokładne informacje można znaleźć pod adresem &lt;a href="http://www.krakowwieden.pl/"&gt;http://www.krakowwieden.pl/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby upewnić się co do oznakowania szlaku, wybraliśmy się wczoraj z Alexem pod Wawel. Ku naszej uciesze możemy się pochwalić takim oto odkryciem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SaqUrVagKxI/AAAAAAAACJ8/9ZJlIdojH7Q/s1600-h/20090228105.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SaqUrVagKxI/AAAAAAAACJ8/9ZJlIdojH7Q/s320/20090228105.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308218583013141266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak! Ten mały kwadracik pod okrągłym znakiem to oznakowanie szlaku Kraków-Wiedeń, który jest jednocześnie fragmentem trasy R4 z europejskiej sieci szlaków rowerowych &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/EuroVelo"&gt;Eurovelo&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na koniec jeszcze jedno zdjęcie z wczorajszej rozgrzewki pod Wawelem :) W kolejnym wpisie postaram się (jako laik) opisać na podstawie różnych źródeł, jak przygotować się do wyprawy rowerowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SaqVzu4UJtI/AAAAAAAACKE/xKRvZe_IOzg/s1600-h/20090228108.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SaqVzu4UJtI/AAAAAAAACKE/xKRvZe_IOzg/s320/20090228108.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5308219826799650514" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-4228432124405669285?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/4228432124405669285/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=4228432124405669285' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/4228432124405669285'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/4228432124405669285'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2009/02/idzie-wiosna.html' title='Idzie wiosna...'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_TAnQTQ5kZwE/SaqPqwhtG4I/AAAAAAAACJ0/fhGz-FPwLbo/s72-c/poprad_rowerem.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-6546770114305431892</id><published>2008-07-12T17:32:00.013+02:00</published><updated>2009-02-23T00:24:15.994+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rower'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='niepołomice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='puszcza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='trasy rowerowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wyprawa'/><title type='text'>Zobaczyć koniec Puszczy Niepołomickiej</title><content type='html'>... tak brzmiał plan dzisiejszej wycieczki rowerowej. Wyruszyliśmy z Grześkiem z naszego osiedla starą trasą przez Kokotów i Węgrzce Wielkie w stronę Niepołomic. Po drodze mijamy roboty drogowe związane z budową autostrady A4, i w tym miejscu chwila refleksji nt. budowy autostrad. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W mediach słychać głosy iż do końca tego roku nie powstanie żaden kilometr autostrad, natomiast między węzłem wielickim, a Szarowem powstaje właśnie kilkudziesięcio kilometrowy odcinek (prawdopodobnie 3-pasmowej) autostrady i widać postępy ponieważ co jakiś czas mijamy te miejsca i widać iż kolejne etapy są cały czas realizowane. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do opisu trasy mijamy Klasztor Sióstr Benedyktynek w Staniątkach i zaraz jesteśmy w Niepołomicach gdzie robimy przerwę na tutejsze lody i małe zakupy. Następnie kierujemy się na drogę numer 964 prowadzącą w stronę Nowego Brzeska. Na tym odcinku staraliśmy się utrzymać stałą prędkość wahającą się miedzy 26-29 km/h. Droga ta jest oznaczona jako turystyczna trasa bocianich gniazd gdyż znajduję się ich tam kilkanaście. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.czasbochenski.pl/wp-content/myfotos/bociany-1/6._bocianie_gniazdo.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px;" src="http://www.czasbochenski.pl/wp-content/myfotos/bociany-1/6._bocianie_gniazdo.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mijamy w końcu po lewej stronie most na Wiśle który prowadzi do Nowego Brzeska, ale my kierujemy się w stronę miejscowości Grobla. Tu właśnie kończy się Puszcza Niepołomicka :) cel osiągnięty więc można szukać drogi z powrotem. Co ciekawe jeszcze wzdłuż drogi widać urządzenia przypominające szyby naftowe :D dla mnie to było duże zaskoczenie i nie sądziłem że to naprawdę szyby naftowe ale po przeszukaniu sieci okazało się, że są, i że kiedyś znajdowały się tam złoża ropy naftowej.&lt;br /&gt;&lt;table border="0"&gt; &lt;tr&gt; &lt;td&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_TAnQTQ5kZwE/SHjsjJS2irI/AAAAAAAAAoU/5j8VBLT5CZ8/s1600-h/080712_143334.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://bp0.blogger.com/_TAnQTQ5kZwE/SHjsjJS2irI/AAAAAAAAAoU/5j8VBLT5CZ8/s320/080712_143334.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5222183856470657714" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;td&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.panoramy360.info/360/foto/big/20080621-182943-6297-raw5d.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px;" src="http://www.panoramy360.info/360/foto/big/20080621-182943-6297-raw5d.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/table&gt;Kierując się dalej, już drogą w stronę Bochni, zatrzymujemy się przy sklepie, co jest niestety złym pomysłem, gdyż zaraz po powrocie na drogę okazuje się że Grzesiek "załapał gumę". Może gdybyśmy się nie zatrzymywali nie zorientował by się ;) No coż nie ma co nad tym medytować, Grzesiek dzwoni po transport (nie braliśmy dętek zapasowych:/ ) a ja dalej jadę sam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po kilku kilometrach od sklepu dowiaduję się od tutejszej rowerzystki, iż aby dostać się z powrotem do Niepołomic przez puszczę, muszę zaraz skręcić w prawo. Tak też robię, mijam szlaban i przede mną długa ~20km-owa prosta asfaltowa droga, nieuczęszczana przez samochody, wiodąca przez Puszczę Niepołomicką. Atmosfera niesamowita spokój, cisza, a po drodze można spotkać jedynie rolkarzy, rowerzystów i żubry :) oczywiście te ostatnie nie na środku drogi lecz za drewnianym ogrodzeniem. Tak czy inaczej w tak piękny, słoneczny dzień w tak pięknym miejscu należy każdemu napotkanemu ukłonić się, "Cześć! Dzień dobry!".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Puszcza Niepołomicka takich tras ma dużo więcej, więc kolejna wyprawa już wiadomo w którą stronę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W końcu dojeżdżam do Drogi Królewskiej a stąd już do Niepołomic ok. 10 km.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cała trasa wraz z odpoczynkami zajęła niecałe 5h a dystans przebyty wg google maps to ~82 km, i liczba ta raczej dużo od rzeczywistości się nie różni, ponieważ w Grobli, gdy rozstawałem się z Grześkiem, miał on na liczniku 40 km.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej link do trasy na google maps (trochę długi :) )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a target="_new" href="http://maps.google.pl/maps?f=d&amp;source=s_d&amp;saddr=50.006636,20.017862&amp;daddr=Droga+bez+nazwy+%4050.012410,+20.081830+to:Droga+bez+nazwy+%4050.004697,+20.165097+to:Stani%C4%85tecka+%4050.012957,+20.212257+to:3+Maja+%4050.037250,+20.216630+to:965+%4050.113186,+20.453107+to:965+%4050.063171,+20.454955+to:Droga+bez+nazwy+%4050.057991,+20.416134+to:Droga+bez+nazwy+%4050.044132,+20.318684+to:Droga+bez+nazwy+%4050.038464,+20.310385+to:Droga+Kr%C3%B3lewska+%4050.032153,+20.265193+to:Droga+Kr%C3%B3lewska+%4050.028162,+20.238496+to:Tadeusza+Ko%C5%9Bciuszki+%4050.030927,+20.209438+to:964+%4050.014270,+20.171030+to:Droga+bez+nazwy+%4050.014812,+20.106161+to:Ludwika+J%C4%99drzejczyka+%4050.015693,+20.045109+to:Wojciecha+Lipowskiego+%4050.011280,+20.035710+to:Jana+Smolenia+%4050.011012,+20.024683+to:Ma%C5%82a+G%C3%B3ra&amp;hl=pl&amp;geocode=%3BFfog-wIdpmwyAQ%3BFdkC-wId6bEzAQ%3BFR0j-wIdIWo0AQ%3BFQKC-wIdNns0AQ%3BFaKq_AId8xY4AQ%3BFUPn-wIdKx44AQ%3BFQfT-wIdhoY3AQ%3BFeSc-wId3Ak2AQ%3BFcCG-wIdcek1AQ%3BFRlu-wId6Tg1AQ%3BFYJe-wIdoNA0AQ%3BFU9p-wIdHl80AQ%3BFT4o-wIdFskzAQ%3BFVwq-wIdscsyAQ%3BFc0t-wIdNd0xAQ%3BFZAc-wIdfrgxAQ%3BFYQb-wIda40xAQ%3BFeQJ-wIdnnUxAQ&amp;mra=dme&amp;mrcr=0&amp;mrsp=0&amp;sz=14&amp;via=2&amp;sll=50.0116,20.018463&amp;sspn=0.037838,0.077248&amp;ie=UTF8&amp;t=h&amp;z=14"&gt;http://maps.google.pl/maps?f=d&amp;source=s_d&amp;saddr=50.006636,20.017862&amp;daddr=Droga+bez+nazwy+%4050.012410,+20.081830+to:Droga+bez+nazwy+%4050.004697,+20.165097+to:Stani%C4%85tecka+%4050.012957,+20.212257+to:3+Maja+%4050.037250,+20.216630+to:965+%4050.113186,+20.453107+to:965+%4050.063171,+20.454955+to:Droga+bez+nazwy+%4050.057991,+20.416134+to:Droga+bez+nazwy+%4050.044132,+20.318684+to:Droga+bez+nazwy+%4050.038464,+20.310385+to:Droga+Kr%C3%B3lewska+%4050.032153,+20.265193+to:Droga+Kr%C3%B3lewska+%4050.028162,+20.238496+to:Tadeusza+Ko%C5%9Bciuszki+%4050.030927,+20.209438+to:964+%4050.014270,+20.171030+to:Droga+bez+nazwy+%4050.014812,+20.106161+to:Ludwika+J%C4%99drzejczyka+%4050.015693,+20.045109+to:Wojciecha+Lipowskiego+%4050.011280,+20.035710+to:Jana+Smolenia+%4050.011012,+20.024683+to:Ma%C5%82a+G%C3%B3ra&amp;hl=pl&amp;geocode=%3BFfog-wIdpmwyAQ%3BFdkC-wId6bEzAQ%3BFR0j-wIdIWo0AQ%3BFQKC-wIdNns0AQ%3BFaKq_AId8xY4AQ%3BFUPn-wIdKx44AQ%3BFQfT-wIdhoY3AQ%3BFeSc-wId3Ak2AQ%3BFcCG-wIdcek1AQ%3BFRlu-wId6Tg1AQ%3BFYJe-wIdoNA0AQ%3BFU9p-wIdHl80AQ%3BFT4o-wIdFskzAQ%3BFVwq-wIdscsyAQ%3BFc0t-wIdNd0xAQ%3BFZAc-wIdfrgxAQ%3BFYQb-wIda40xAQ%3BFeQJ-wIdnnUxAQ&amp;mra=dme&amp;mrcr=0&amp;mrsp=0&amp;sz=14&amp;via=2&amp;sll=50.0116,20.018463&amp;sspn=0.037838,0.077248&amp;ie=UTF8&amp;t=h&amp;z=14&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-6546770114305431892?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/6546770114305431892/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=6546770114305431892' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/6546770114305431892'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/6546770114305431892'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2008/07/zobaczy-koniec-puszczy-niepoomickiej.html' title='Zobaczyć koniec Puszczy Niepołomickiej'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_TAnQTQ5kZwE/SHjsjJS2irI/AAAAAAAAAoU/5j8VBLT5CZ8/s72-c/080712_143334.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-6311367302444801107</id><published>2008-06-12T22:43:00.010+02:00</published><updated>2008-06-13T00:18:59.113+02:00</updated><title type='text'>Maven Blaze DS dependency</title><content type='html'>Post ten jest wyrazem frustracji napotkanej podczas tworzenia projektu Mavenowego z frameworkiem Blaze DS na pokładzie. Adresatami są osoby znającą choć trochę Blaze DS oraz Mavena.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Parę dni temu przepatrując główne repozytorium Mavena natrafiłem na biblioteki firmy Adobe &lt;a href="http://mvnrepository.com/search.html?query=adobe"&gt;http://mvnrepository.com/search.html?query=adobe&lt;/a&gt; a parę dni później postanowiłem z niej skorzystać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacząłem od prostego dodania zależności&lt;br /&gt;&lt;pre&gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;dependency&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;groupid&amp;gt;com.adobe.blazeds&amp;lt;/groupid&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;artifactid&amp;gt;blazeds-remoting&amp;lt;/artifactid&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;version&amp;gt;3.0&amp;lt;/version&amp;gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;/dependency&amp;gt;&lt;br /&gt;&lt;/pre&gt;&lt;br /&gt;wykonuję &lt;pre&gt;mvn clean install&lt;/pre&gt; i... &lt;pre&gt;BUILD SUCCESSFUL&lt;/pre&gt; super! no to deployujemy na naszym ulubionym kontenerze servletow, ale tu zaczynają się schody...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas deployowania pojawia się dziwny wyjątek:&lt;br /&gt;&lt;pre&gt;&lt;br /&gt;**** MessageBrokerServlet failed to initialize due to runtime exception:&lt;br /&gt;flex.messaging.license.InvalidLicenseException: Beta expired.&lt;br /&gt;at flex.messaging.license.BetaLicenseServiceImpl.init(BetaLicenseServiceImpl.java:51)&lt;br /&gt;&lt;/pre&gt;&lt;br /&gt;a googlując dostajemy informację iż powinniśmy skorzystać z najnowszej wersji bibliotek Blaze DS. No ale jak to!? Najnowsza wersja to 3.0 i taką właśnie dołączyliśmy... Cofając się więc do strony repozytorium znajdziemy informację&lt;br /&gt;&lt;pre&gt;&lt;br /&gt;This artifact depends on ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Group             Artifact       Version&lt;br /&gt;com.adobe.blazeds blazeds-common 1.0-beta1&lt;br /&gt;com.adobe.blazeds blazeds-core   1.0-beta1&lt;br /&gt;&lt;/pre&gt;&lt;br /&gt;aha... no to wszystko jasne... Ale dlaczego moduł blaze-remoting korzysta z powyższych modułów w wersji beta choć na tym samym repozytorium znajdują się blazeds-common i blazeds-core w tej samej wersji co blazeds-remoting czyli w wersji 3.0 ? To już jest chyba pytanie do osoby deployującej wszystkie owe biblioteki na mvnrepository.com&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Coś nam podpowiada by zmodyfikować pom'a w ten sposób:&lt;br /&gt;&lt;pre&gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;dependency&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;groupid&amp;gt;com.adobe.blazeds&amp;lt;/groupid&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;artifactid&amp;gt;blazeds-remoting&amp;lt;/artifactid&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;version&amp;gt;3.0&amp;lt;/version&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;exclusions&amp;gt;&lt;br /&gt;    &amp;lt;exclusion&amp;gt;&lt;br /&gt;      &amp;lt;groupid&amp;gt;com.adobe.blazeds&amp;lt;/groupid&amp;gt;&lt;br /&gt;      &amp;lt;artifactid&amp;gt;blazeds-common&amp;lt;/artifactid&amp;gt;&lt;br /&gt;    &amp;lt;/exclusion&amp;gt;&lt;br /&gt;    &amp;lt;exclusion&amp;gt;&lt;br /&gt;      &amp;lt;groupid&amp;gt;com.adobe.blazeds&amp;lt;/groupid&amp;gt;&lt;br /&gt;      &amp;lt;artifactid&amp;gt;blazeds-core&amp;lt;/artifactid&amp;gt;&lt;br /&gt;    &amp;lt;/exclusion&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;/exclusions&amp;gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;/dependency&amp;gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;dependency&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;groupid&amp;gt;com.adobe.blazeds&amp;lt;/groupid&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;artifactid&amp;gt;blazeds-common&amp;lt;/artifactid&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;version&amp;gt;3.0&amp;lt;/version&amp;gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;/dependency&amp;gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;dependency&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;groupid&amp;gt;com.adobe.blazeds&amp;lt;/groupid&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;artifactid&amp;gt;blazeds-core&amp;lt;/artifactid&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;version&amp;gt;3.0&amp;lt;/version&amp;gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;/dependency&amp;gt;&lt;br /&gt;&lt;/pre&gt;&lt;br /&gt;następnie &lt;pre&gt;clean install&lt;/pre&gt; i deploy na Tomcacie, chwila emocji (czy czary zadziałają?) i znów Exception lecz tym razem co innego:&lt;br /&gt;&lt;pre&gt;&lt;br /&gt;**** MessageBrokerServlet failed to initialize due to runtime exception: &lt;br /&gt;flex.messaging.MessageException: Cannot create class of type &lt;br /&gt;'flex.messaging.security.TomcatLoginCommand'. Type 'flex.messaging.security.TomcatLoginCommand' not found.&lt;br /&gt;&lt;/pre&gt;&lt;br /&gt;Hmm, czegoś brakuje... a dependency na mvnrepository dotyczące Blaze DS się skończyły.&lt;br /&gt;Wcześniej jednak googlając za hasłem 'maven blaze ds' znaleźliśmy wpis na blogu &lt;a href="http://www.totalworldannihilation.org/blog/2008/02/22/just-blaze-getting-started-with-blaze-ds/%20"&gt;http://www.totalworldannihilation.org/blog/2008/02/22/just-blaze-getting-started-with-blaze-ds/ &lt;/a&gt;oraz przykładowy kod źródłowy &lt;a href="http://www.totalworldannihilation.org/blog/wp-content/uploads/2008/05/blaze-poc.zip"&gt;http://www.totalworldannihilation.org/blog/wp-content/uploads/2008/05/blaze-poc.zip&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaglądamy więc do pom'a tegoż projektu i odnajdujemy brakujące wpisy choć nie do końca...&lt;br /&gt;&lt;pre&gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;dependency&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;groupid&amp;gt;com.adobe.blazeds&amp;lt;/groupid&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;artifactid&amp;gt;blazeds-remoting&amp;lt;/artifactid&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;version&amp;gt;3.0&amp;lt;/version&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;exclusions&amp;gt;&lt;br /&gt;    &amp;lt;exclusion&amp;gt;&lt;br /&gt;      &amp;lt;groupid&amp;gt;com.adobe.blazeds&amp;lt;/groupid&amp;gt;&lt;br /&gt;      &amp;lt;artifactid&amp;gt;blazeds-common&amp;lt;/artifactid&amp;gt;&lt;br /&gt;    &amp;lt;/exclusion&amp;gt;&lt;br /&gt;    &amp;lt;exclusion&amp;gt;&lt;br /&gt;      &amp;lt;groupid&amp;gt;com.adobe.blazeds&amp;lt;/groupid&amp;gt;&lt;br /&gt;      &amp;lt;artifactid&amp;gt;blazeds-core&amp;lt;/artifactid&amp;gt;&lt;br /&gt;    &amp;lt;/exclusion&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;/exclusions&amp;gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;/dependency&amp;gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;dependency&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;groupid&amp;gt;com.adobe.blazeds&amp;lt;/groupid&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;artifactid&amp;gt;blazeds-common&amp;lt;/artifactid&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;version&amp;gt;3.0&amp;lt;/version&amp;gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;/dependency&amp;gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;dependency&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;groupid&amp;gt;com.adobe.blazeds&amp;lt;/groupid&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;artifactid&amp;gt;blazeds-core&amp;lt;/artifactid&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;version&amp;gt;3.0&amp;lt;/version&amp;gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;/dependency&amp;gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;lt;dependency&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;groupid&amp;gt;com.adobe.flex&amp;lt;/groupid&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;artifactid&amp;gt;blazeds-opt&amp;lt;/artifactid&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;version&amp;gt;beta1&amp;lt;/version&amp;gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;/dependency&amp;gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;dependency&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;groupid&amp;gt;com.adobe.flex&amp;lt;/groupid&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;artifactid&amp;gt;blazeds-proxy&amp;lt;/artifactid&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;version&amp;gt;beta1&amp;lt;/version&amp;gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;/dependency&amp;gt;&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&amp;lt;repositories&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;repository&amp;gt;&lt;br /&gt;   &amp;lt;id&amp;gt;igenko&amp;lt;/id&amp;gt;&lt;br /&gt;   &amp;lt;name&amp;gt;Igenko Repository&amp;lt;/name&amp;gt;&lt;br /&gt;   &amp;lt;url&amp;gt;http://www.igenko.org/archiva/repository/igenko&amp;lt;/url&amp;gt;&lt;br /&gt;  &amp;lt;/repository&amp;gt;&amp;lt;/span&amp;gt;&lt;br /&gt;&amp;lt;/repositories&amp;gt;&lt;/b&gt;&lt;/pre&gt;&lt;br /&gt;I to by było na tyle :) jeszcze słówko wytłumaczenia, dwa ostatnie artifacty nie wyglądają zbyt ładnie z version: beta poza tym są dociągane z zupełnie innego repozytorium (igenko) lecz jak narazie to jedyny sposób w jaki udało mi się podłączyć Blaze DS do projektu mavenowego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-6311367302444801107?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/6311367302444801107/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=6311367302444801107' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/6311367302444801107'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/6311367302444801107'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2008/06/maven-blaze-ds-dependency.html' title='Maven Blaze DS dependency'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4784019467447569207.post-6780132903106033585</id><published>2008-06-11T22:46:00.000+02:00</published><updated>2008-06-11T22:54:31.225+02:00</updated><title type='text'>Hello World!</title><content type='html'>Już od jakiegoś czasu Radek Holewa pytał czy zamierzam prowadzić bloga, więc dziś ten dzień nastąpił, blog założony a jutro pojawi się tu pierwszy techniczny post a konkretniej "Dlaczego na głównym repozytorium mavena brakuje bibliotek Blaze DS". Choć odpowiedzi narazie nie znam to jednak postaram się opisać ten problem i jego rozwiązanie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4784019467447569207-6780132903106033585?l=swojcicki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://swojcicki.blogspot.com/feeds/6780132903106033585/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4784019467447569207&amp;postID=6780132903106033585' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/6780132903106033585'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4784019467447569207/posts/default/6780132903106033585'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://swojcicki.blogspot.com/2008/06/hello-world.html' title='Hello World!'/><author><name>slawek.wojcicki</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13711433709165007826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
